Wszystko pod płaszczykiem tzw. edukacji patriotycznej. Ostatnie doniesienia wskazują, że nic się w rzeczonej materii nie zmieniło, a wręcz podkręcono jeszcze śrubę. W taktyce prowadzonej przez reżimy w Moskwie i Mińsku chodzi przede wszystkim o głęboką indoktrynację. Młodzi ludzie chłoną przekaz nauczycieli i wychowawców jak gąbka. Jeżeli od najmłodszych lat wpaja się im, że Rosja i Białoruś to krzewiciele pokoju walczący ze złym i zgniłym Zachodem, a oba kraje są niczym oblężona twierdza, która rychło zostanie zaatakowana, mamy obraz tego, jak młodzi obywatele przerabiani są na ślepe narzędzie propagandowo-wojennej machiny. Dla demokratycznego świata oznacza to wyzwanie na dekady: tuż za naszą wschodnią granicą wyrasta społeczeństwo urabiane w duchu ślepej nienawiści oraz bezwzględnego posłuszeństwa reżimowi.