Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin Wolski
18.06.2026 20:23

Czy Tadeusz Mazowiecki zasługuje na pomnik?

Pomników jest u nas wiele. Kto następny? Tusk forsuje Mazowieckiego, „pierwszego niekomunistycznego premiera we współczesnej Polsce”. Naprawdę niekomunistycznego?

W rządzie pana Tadeusza istniał ścisły parytet autentycznych komunistów, jak Czesław Kiszczak czy Florian Siwicki, i tajnych współpracowników służb, jak minister spraw zagranicznych Skubiszewski czy prezes Radia i Telewizji Andrzej Drawicz. W Dodatku Donaldinio nie wspomina, że ów pierwszy premier został powołany z rekomendacji Jarosława Kaczyńskiego i woli Lecha Wałęsy, który jeszcze wtedy kombinował całkiem rozsądnie. Katolik Mazowiecki na tle kandydatów lewicy jak Kuroń czy Geremek wydawał się prawicową alternatywą. Jednak bardzo szybko opuścił obóz domagający się zmian i przyspieszenia, stając się konserwatorem układów dogadanych w Magdalence. Jeżeli jeszcze jesienią roku 1989 jego ostrożność mogła być wybaczalna, to po upadku muru berlińskiego, wyborze Havla na prezydenta Czechosłowacji i egzekucji Ceauşescu historia wręcz domagała się przyspieszenia. Niestety, nasz żółw (gdybym dziś miał projektować na nowo „Polskie zoo”, obsadziłbym go raczej w roli ślimaka) przyspieszać nie zamierzał. Chociaż komuniści powoli znikali z jego rządu, w międzyczasie płonęły akta bezpieki, zaniechano lustracji i dekomunizacji, a nomenklatura zaczęła się uwłaszczać na majątku narodowym. W swoim oderwaniu od rzeczywistości nie zauważył, jakim błędem było kandydowanie na prezydenta wbrew nastrojom społecznym. A po przegranej nie tylko z „wodzusiem”, lecz także z człowiekiem znikąd, czyli Stanem Tymińskim, potrafił się jedynie obrazić, doprowadzając do ostatecznego rozbratu w obozie postsolidarnościowym. W epoce, która potrzebowała ludzi wielkich, okazał się człowiekiem małym. Jego koncepcje polityczne zatrzymały się gdzieś na poziomie koncesjonowanej opozycji z PRL, która marzyła o socjalizmie z ludzką twarzą i swobodzie na miarę Finlandii. Gdy na wstępie otrzymał więcej, niż mogli marzyć wszyscy opozycjoniści, po prostu się przestraszył. Co do pomnika – z czasem, gdy w izbie narodowej pamięci, w której znajdą się popiersia: Olszewskiego, Kaczyńskiego, Szydło czy Morawieckiego, on będzie musiał zadowolić się dostawionym krzesełkiem. A i tak to lepsze niż ośla ławka, pełna Pawlaków, Cimoszewiczów, Millerów i Tusków. 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE