Tak było m.in. w minioną niedzielę, gdzie zakłócenia szły szerokim pasem, w przypadku Polski – aż do granic Częstochowy. Kilka dni temu ujawniono efekty dochodzenia brytyjskich dziennikarzy, z których wynika, że na Bałtyku są obszary całkowicie wykluczone z bezpiecznej żeglugi. Jednostki zmuszone są do korzystania z tradycyjnych map, bowiem urządzenia GPS pokazują sfałszowane dane lub w ogóle nie działają.
Problem przybiera postać sinusoidy – co jakiś czas słabnie, by następnie uderzyć z potężną siłą. Tak było m.in. w styczniu i lutym, gdy wskaźniki notowały rekordowe pomiary. Działania Kremla wpisujące się w tę wojnę hybrydową stanowią wielowymiarowe ryzyko, wpływając na bezpieczeństwo narodowe, gospodarkę oraz infrastrukturę krytyczną. Warto o tym pamiętać i podejmować środki, by zabezpieczyć się przed elektroniczną mgłą Putina.