Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Konrad Wysocki
27.03.2026 12:01

Czerwona strefa

Rosja, za pomocą środków walki elektronicznej, rozmieszczonych m.in. w graniczącym z Polską obwodzie królewieckim, zakłóca w regionie sygnał GPS na masową skalę. Analiza map nie pozostawia złudzeń – cały obszar basenu Morza Bałtyckiego, połowa Polski, terytorium krajów bałtyckich i wschodnia flanka NATO stały się czerwoną strefą.

Tak było m.in. w minioną niedzielę, gdzie zakłócenia szły szerokim pasem, w przypadku Polski – aż do granic Częstochowy. Kilka dni temu ujawniono efekty dochodzenia brytyjskich dziennikarzy, z których wynika, że na Bałtyku są obszary całkowicie wykluczone z bezpiecznej żeglugi. Jednostki zmuszone są do korzystania z tradycyjnych map, bowiem urządzenia GPS pokazują sfałszowane dane lub w ogóle nie działają.

Problem przybiera postać sinusoidy – co jakiś czas słabnie, by następnie uderzyć z potężną siłą. Tak było m.in. w styczniu i lutym, gdy wskaźniki notowały rekordowe pomiary. Działania Kremla wpisujące się w tę wojnę hybrydową stanowią wielowymiarowe ryzyko, wpływając na bezpieczeństwo narodowe, gospodarkę oraz infrastrukturę krytyczną. Warto o tym pamiętać i podejmować środki, by zabezpieczyć się przed elektroniczną mgłą Putina.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej