Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek Liziniewicz
21.04.2026 10:00

Czas na wszy

Zgadnijcie, kim jestem. Samotność to dla mnie najgorsza kara. Spędzam na myciu się nawet 40 proc. dnia. Wolę pomóc koledze niż zjeść coś pysznego. Z kalkulacji wyjdzie wam, że może dziecko, które kocha kąpiele? Nic bardziej mylnego. Oto hasła z kampanii społecznej mającej ocieplać wizerunek… szczurów.

Tych gryzoni, które – chyba nadal – większość ludzi uważa za szkodniki. „Jestem empatyczny, towarzyski i myję się częściej, niż myślisz. Poznaj fakty i mity o mnie” – zachęca Fundacja Mushika. Wydawało się, że tematyka szczurów nie powinna budzić już kontrowersji. Zmiana ich wizerunku nie ma żadnego większego sensu, bo obywają się one bez miłości człowieka. Ba, nawet nie znam jednego przypadku, by udało się wytępić szczury. A próbowaliśmy na wszystkie sposoby. Hasło jednak zaczyna żyć. I lepiej nie powtarzać go głośno w okolicach ulicy Wawelskiej, bo jeszcze usłyszy Mikołaj Dorożała i wpisze do strategii ochrony bioróżnorodności. To akurat nie jest żart. Po tym, jak zaczynamy zwalczać pszczoły i chronić szczury, czekam na ochronę wszy ludzkich. Chodząc po ulicach i drapiąc się po głowach, będziemy całkowicie zjednoczeni z naturą.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej