Ale nawet w komentarzach pod tekstami „Gazety Wyborczej” nie brakuje uwag, że po pierwsze sygnalista to nie święty, a po drugie, że to próba rozmycia całej sprawy. Spójrzmy na rzecz szerzej. Koalicja Obywatelska szła do władzy pod hasłami uzdrowienia polskiej polityki i utrzymania, a nawet polepszenia dobrostanu zwykłych ludzi. Tusk objeżdżał w latach 2022–2023 Polskę B i obłudnie zapewniał, że mieszkańcom mniejszych miejscowości będzie żyło się lepiej.
W Lesku obiecywał, że przetrwa nie tylko porodówka, ale cały szpital. Jak wyglądają realia? Budżetowa tragedia, wielkie projekty infrastrukturalne głęboko w lesie, pełzający wzrost bezrobocia, coraz marniejszy wzrost płac, upadek ochrony zdrowia, przywileje dla „samych swoich”. O polityce zagranicznej nie ma co mówić – Tuska „nikt nie ogra”, bo nikt nie chce z nim już grać. A liberalne media? Powtarzają jedynie: „Kierowniku, ratuj ten cyrk!”. Jak Państwo myślą, uratuje?