Kultura ma znaczenie, i to o wiele większe niż polityka. Od bieżących sporów politycznych ważniejsze są pytania fundamentalne. O pewnych sprawach zapomnimy bardzo szybko, bo władza nigdy i nikomu nie jest dana raz na zawsze, a od odpowiedzi na pytania fundamentalne zależy nasza tożsamość. I właśnie dlatego – zwłaszcza że piszę o tym w wielu innych miejscach – nie będę poruszał tematu tygodnia. Wszystko, co miałem do powiedzenia w tej kwestii, już napisałem. Zamiast tego zaproponuję wejście w świat filmu, i to filmu niesamowitego, takiego, który rzeczywiście stawia pytania fundamentalne i który zostaje w człowieku na bardzo długo. Mowa o filmie „Ojciec” Floriana Zellera, z oscarową rolą Anthony’ego Hopkinsa. Obejrzałem go tydzień temu, ale wiele scen, pytań jest ze mną nieustannie. Może najbardziej, najmocniej pytanie, które Anthon – tak nazywa się główny bohater z głęboką demencją – zadaje pielęgniarce:. „A kim ja jestem?”. W tym pytaniu jest nie tylko podsumowanie historii pokazanej w filmie, historii utkanej z fragmentów nieuporządkowanych wspomnień, straszliwych wizji niemających zakorzenienia w rzeczywistości, ale także strasznie trudne pytanie o ośrodek osobowości, gdy rozpada się świadomość. Idealnie ukazuje to także obraz rzeźby, przestawiającej rozbitą twarz, a może połamaną maskę, niepełną, daleką od wyrażania tożsamości, którą mija córka bohatera. Czy ta rzeźba to tylko maska? A może fragment rozbitego człowieczeństwa? W samym centrum tej historii jest także córka Anthona, obserwuje to rozpadanie się, zmaga się z nim. Każdy, kto przeżył podobną historię (a ja przeżyłem), wie, jak trudnym doświadczeniem jest obserwowanie rozpadania się tożsamości, jak osoba, którą się kocha, odchodzi, choć przecież jest wśród nas, jak staje się kimś innym, i jednocześnie jak straszliwie cierpi. Wiara pomaga przez to doświadczenie przejść, ale wcale nie sprawia, że wszystko staje się proste i zrozumiałe.
Chwytające za gardło
Zaproponuję wejście w świat filmu, i to filmu niesamowitego, takiego, który stawia pytania fundamentalne i zostaje w człowieku na długo. Mowa o filmie „Ojciec” Floriana Zellera, z oscarową rolą Anthony’ego Hopkinsa.