Działania von der Leyen doprowadziły do instytucjonalnego kryzysu, który może zniszczyć cały europejski projekt. Tryb wdrażania umowy z Mercosurem łamie wszystkie traktatowe zasady. Nagle „praworządność” nie ma znaczenia, jeśli blokuje Niemcom robienie interesów. Umowę przepchnięto głosowaniem ambasadorów – ale wtedy Parlament Europejski odesłał ją do zbadania przez TSUE. I co zrobiła von der Leyen? Ogłosiła, że Komisja Europejska uznaje umowę za „tymczasowo stosowaną”.
Jakie ma ku temu podstawy prawne? Nie wiadomo. W przypadku umowy z Mercosurem zapisy traktatów w magiczny sposób tracą znaczenie. Liczy się wola von der Leyen, a nie unijne prawo. UE bez zmiany przepisów, bez zgody rządów i obywateli zamienia się w krainę rządzoną przez niemiecką cesarzową Ursulę.