Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Hanna Shen
25.02.2026 10:30

Berlin nas nie uratuje, a wystawi

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz w tym tygodniu udaje się z wizytą do Chin, aby rozmawiać o przyszłej współpracy między Europą a Pekinem. Podróż ta ma miejsce w kontekście rosnącego wsparcia Chińskiej Republiki Ludowej dla Moskwy, w tym dostarczania dronów Rosji za pośrednictwem Tajlandii. Merz, przyjmując postawę jastrzębia i obiecując pomoc Ukrainie, jednocześnie marzy o sojuszu z największym sponsorem Kremla.

Berlin, w imię chińskich kontraktów, jest gotów osłabić NATO, narażając Polskę oraz całą wschodnią flankę na jeszcze większe zagrożenie. Merz twierdzi, że poszukuje „partnerów, którzy myślą tak jak my” – na serio? Chiny, które stłumiły Hongkong, grożą Tajwanowi i budują bazy na Morzu Południowochińskim, nie myślą „tak jak my”. Z perspektywy Berlina to postawa oportunistycznego tchórza, który woli chińskie juany od honoru i bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO. Nie dajmy się również zwieść tej naiwnej narracji, że Merz przyleci do Pekinu i magicznym słowem przekona Xi Jinpinga, by zaprzestał dostarczania Rosji dronów, chipów i surowców, na przykład przez Tajlandię! Tylko silny lider, taki jak Donald Trump, może realnie zmusić Chiny do zmiany kursu.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE