Piosenka sprzed lat przypomniała mi się, gdy pojawiły się hiobowe wieści, że Europejska Organizacja ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej zamroziła 6,5 mld zł należących do Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, co grozi tym, że zarządzanie polskim niebem może przejąć w dłuższej perspektywie czasowej niemiecka agencja DFS. Powodem zamrożenia jest to, że Polska odstąpiła od umowy z Pfizerem na zakup szczepionek na COVID-19 (był taki wirus…), gdy te przestały być już potrzebne, w 2022 r. To pokazuje raz jeszcze jasno, co warte są zapewnienia Donalda Tuska, że nikt go w Europie nie ogra. Jego zależność od Niemiec nie polega na tym, że się z nimi kumpluje i Polska ma z tego pożytek, ale na tym, że wykonuje ich polecenia, a potem jest wysyłany do innego wagonu czy innej oślej ławki, by nie przeszkadzał tym ważnym w Europie. I nawet gdyby miał babcię z Luftwaffe, nic by to nie zmieniało, bo interes niemieckiego lotnictwa byłby i tak nadrzędny wobec polskiego…