Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Lisiewicz,
02.05.2016 19:36

Ryszard Petru cierpi za miliony

„Nazywam się Milijon – bo za miliony kocham i cierpię katusze” – wołał Konrad w „Dziadach” Adama Mickiewicza.

„Nazywam się Milijon – bo za miliony kocham i cierpię katusze” – wołał Konrad w „Dziadach” Adama Mickiewicza. Ponad „milijon” złotych w dwa miesiące zarobił Ryszard Petru – tak wynika z jego najnowszego oświadczenia majątkowego. Pytany przez „Fakt” Petru wyjaśnił, że zarobił, bo doradzał przy zawieraniu wielomilionowych kontraktów. Przy okazji dodał butnie, że wejście do polityki nie opłaciło mu się finansowo, bo dzisiaj zarabia znacznie mniej. Ot, bezinteresowny, szlachetny, poświęcający się dla spraw i ludzi altruista. Co oznacza zajmować się doradztwem przy wielkich kontraktach w krajach posowieckich? Bardzo często – ale to z pewnością nie dotyczy Petru – po prostu mieć „dojścia” wśród polityków, oligarchów, policjantów, sędziów. Umieć wskazać, ile trzeba odpalić konkretnemu urzędnikowi postkolonialnego ubekistanu, by mieć gwarancje, że nikt nas nie ruszy. „Fachowcom” mającym tego typu wiedzę zachodni inwestorzy, chcący szybko wyrwać kasę kosztem postkomunistycznego bantustanu, są gotowi zapłacić bardzo wiele. Zaś koniec postkomunizmu to dla nich koniec istnienia żyły złota.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane