Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,​Krzysztof Czabański,
14.06.2015 18:19

Demontaż – i co dalej?

Demontaż obozu władzy nabrał przyspieszenia. Ewa Kopacz zarządziła dymisje niektórych notabli.

Demontaż obozu władzy nabrał przyspieszenia. Ewa Kopacz zarządziła dymisje niektórych notabli. Zbyt późno, bo dopiero rok po ujawnieniu pierwszych nagrań prominentnych polityków, menedżerów i biznesmenów skupionych wokół władzy. Najpewniej zatem nie da to rządowi żadnych plusów.

Te zmiany nastąpiły nie tylko zbyt późno. Należy również wątpić w ich szczerość, o czym najlepiej świadczą przeprosiny pani premier za słowa i czyny nagranych polityków, skierowane do… wyborców Platformy Obywatelskiej. Sami notable zostali przedstawieni jako „ofiary” (sic!) afery taśmowej i ludzie szlachetni, którzy dla dobra Platformy Obywatelskiej podali się do dymisji. Bardzo stanowczo rozwodził się na ten temat Radosław Sikorski. Media mainstreamu usiłowały potem obronić Ewę Kopacz przed nią samą i kolportowały fałszywą wersję jej wystąpienia z rzekomymi przeprosinami pod adresem wszystkich Polaków. Otóż, takich przeprosin nie było i nie będzie, bo przecież obóz władzy nie rozumie, za co miałby przepraszać. Politycy koalicji od ośmiu lat robią to samo – łupią Polskę, a uważają się za profesjonalistów, Europejczyków, postępowców, ludzi nowoczesnych, najlepszych menedżerów itp., itd. Za to mają przepraszać?! Z takim nastawieniem władza może tylko przyspieszyć własny upadek. I to właśnie będziemy teraz obserwowali.

Ujawnione nagrania restauracyjnych rozmów są szokujące przez swój cynizm i knajacki język. Jest to przecież autodemaskacja tych niby-elit, wykreowanych przez media mainstreamu. Można nawet powiedzieć, że nihil novi sub sole. Jako materiał do studium przypadku degrengolady władzy nagrania są materiałem bezcennym. I pomyśleć, że powstał on w czasach rządów ludzi, którzy uważają się za mistrzów piaru! Najpewniej zaś, żeby było śmieszniej, nagrali się sami, bo jakieś frakcje, jakieś służby, jakieś „tłuste misie” z układu III RP chciały mieć większe wpływy. Rzecz jasna, później już te nagrania mogły się wymknąć spod kontroli jednego ośrodka i stać się elementem o wiele bardziej skomplikowanej rozgrywki.

Proste jak konstrukcja cepa

Od początku lat dziewięćdziesiątych państwo polskie służyło rozmaitym ekipom rządowym i establishmentowi III RP jako instrument do rabunku majątku narodowego. Z tej podległości wyłamały się tylko dwa rządy: Jana Olszewskiego i Jarosława Kaczyńskiego. Dla każdego, kto śledził losy prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych w czasach Mazowieckiego i Balcerowicza, było oczywiste, że celem nadrzędnym stało się uwłaszczenie się establishmentu III RP, a nie naprawa i rozwój gospodarczy Polski.

Balcerowicz nie ochronił ani nie wykreował żadnej polskiej specjalności gospodarczej, rolnej czy przemysłowej. Zniszczył też możliwość powstania klasy drobnych i średnich przedsiębiorców. Rządzić mieli oligarchowie i koncerny posiadające certyfikat od władzy. Wolny rynek i zasady uczciwej konkurencji szybko stały się fikcją, do której odwoływano się tylko przy okazji oficjalnych przemówień. Po Mazowieckim i Balcerowiczu dzieło zniszczenia kontynuowali ludzie wywodzący się ze środowiska liberałów gdańskich (późniejszy Kongres Liberalno-Demokratyczny), skupieni wokół Tuska i Bieleckiego, czyli jądro dzisiejszej władzy.

Oligarchowie wytypowani przez władzę i władza wytypowana przez oligarchów żyli w pełnej symbiozie. Zapewne każdy pamięta ujawnione przy okazji tzw. afery Rywina informacje o czułych spotkaniach prezydenta, premiera, ministra skarbu z najbogatszymi biznesmenami. Spotkaniach, które później owocowały nader korzystnymi transakcjami tychże biznesmenów. Mechanizm był prosty niczym konstrukcja cepa: biznesmen otrzymywał wyłączność od skarbu państwa na przeprowadzenie transakcji sprzedaży części majątku narodowego koncernowi zachodniemu i później już robił, co chciał. Ile się przy tym pożywiło grup i środowisk, nie sposób policzyć. Dużo materiałów w tej sprawie przynoszą akta Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, także losy Narodowych Funduszy Inwestycyjnych wymyślonych przez Kongres Liberalno-Demokratyczny, oraz wiele innych afer (od alkoholowej przez hazardową do informatycznej).

Wiele pytań

Tak to łupiestwo się zaczęło i trwa do tej pory. Czasem przez przypadek, o pewnych bulwersujących sprawach dowiadywała się opinia publiczna. Ale media mainstreamu najczęściej szybko wyciszały temat. Odmienność obecnej sytuacji polega na tym, że władza sama nagrała własne zeznania na temat własnych szalbierstw, a nagrania te są w pewnej – małej! – części dostępne dziś publicznie. Nie wiemy jednak wszystkiego w tej sprawie. Np. dlaczego nagrywano najważniejsze osoby władzy ani tego, kto i dlaczego ujawnił, że rozmowy były nagrywane. Możemy jednak założyć, że nie jest to żaden współczesny Robin Hood, który postanowił walczyć z łupieżcami i stanął po stronie krzywdzonego ludu polskiego. To najpewniej ktoś, kto prowadzi swoją grę, trudno nawet powiedzieć, czy bardziej polityczną, czy biznesową. Jakie cele mu przyświecają? Demontaż obozu władzy.

Czeka nas przebudowa

Jednocześnie sondaże zapowiadają zasadniczą przebudowę sceny politycznej. Upadek ważnych jako składnik establishmentu III RP partii – PSL‑u i SLD, może rozpad i upadek Platformy Obywatelskiej. Wyłonienie się silnej i niejasnej od strony programowej i personalnej partii Kukiza. Wyraźne wzmocnienie Prawa i Sprawiedliwości, również dzięki wyborowi Andrzeja Dudy na urząd Prezydenta RP. Czy to zapowiedź powstania szerokiego obozu na rzecz naprawy i zmiany Polski, dysponującego być może większością konstytucyjną w parlamencie?

To wszystko przed nami. Warto jednak być ostrożnym, zachować zimną krew, robić swoje i patrzeć końca.
I pamiętać, że wojny wewnątrz obozu władzy – choć korzystne dla opozycji – gdy skutkują demontażem tego obozu, wcale nie muszą mieć celów szlachetnych i zbieżnych z dążeniami obozu naprawy Polski.

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE