W 1974 roku, kiedy bryła zamku była już odbudowana, rozpoczęto najtrudniejszy proces wykańczania wnętrz historycznych i stworzenia wielkiej ekspozycji stałej na II piętrze. Zamek miał stać się muzeum polskiej historii i kultury otwartym dla tysięcy zwiedzających. W tym samym czasie na szczycie władzy powstał pomysł, aby w gmachu znalazł się reprezentacyjny apartament przeznaczony dla szczególnych gości. Reprezentacyjne salony, sale bankietowe, marmurowe łazienki, garderoby, kuchnie, chłodnie, windy i rozległe zaplecze miały służyć najwyższym rangą osobistościom odwiedzającym PRL.
Pomysł przeznaczenia części zamku na przestrzeń gościnną kłócił się z wizją środowiska skupionego wokół profesorów Stanisława Lorentza, Jana Zachwatowicza i Aleksandra Gieysztora – od lat zabiegającego o odbudowę zamku. Ścierały się odmienne idee zagospodarowania miejsca będącego tak ważnym symbolem polskiej historii i państwowości: czy ma służyć wszystkim, czy nielicznym?
W ciągu sześciu lat, ogromnym wysiłkiem i kosztem, na ostatnim piętrze zamku urządzono apartamenty wraz z pełnym zapleczem reprezentacyjnym i technicznym. Z parterem łączyła je osobna winda, dostępna wyłącznie dla oficjalnych delegacji. W piwnicach przygotowano rozległe zaplecze gastronomiczne. W ten sposób blisko jedną piątą powierzchni odbudowanego Zamku przeznaczono na potrzeby Urzędu Rady Ministrów.
Paradoksalnie ta polityczna decyzja stworzyła warunki do powstania jednego z najciekawszych przedsięwzięć polskiego projektowania końca lat siedemdziesiątych. Za opracowanie wystroju części gościnnej odpowiadali architekci Maria Referowska i Jan Maass. Nie projektowali historyzujących wnętrz ani rekonstrukcji królewskich apartamentów. Tworzyli nowoczesną rezydencję państwową, która miała prezentować najwyższy poziom polskiej architektury wnętrz i wzornictwa. Ich projekt obejmował wszystko – od układu funkcjonalnego pomieszczeń po najmniejsze elementy wyposażenia.
– mówi dr Jarosław Trybuś, zastępca dyrektora ds. muzealnych.
Poza zamkowymi murami narastał jednak kryzys gospodarczy i polityczny, wskutek którego władza ostatecznie zrezygnowała z pomysłu, a żaden z zapowiadanych gości nie przekroczył nigdy progu ekskluzywnych wnętrz. Przez następne dziesięciolecia przestrzeń ta służyła jako biura i zaplecze muzeum, pozostając niedostępna dla publiczności.
Na obecnej wystawie odtwarzamy fragment projektu porzuconego przed laty. Przestrzenie niegdyś przeznaczone na enklawę zbytku dla wybranych zostały zaaranżowane zgodnie z zachowanymi projektami i zestawieniami zakupów. Meble, lampy, tkaniny, szkło artystyczne i przedmioty dekoracyjne, przez lata rozproszone po zamkowych magazynach i biurach, powracają do kontekstu, dla którego zostały wybrane. Sekretne komnaty władzy ludowej to opowieść nie tylko o politycznych ambicjach schyłku epoki Edwarda Gierka, lecz także o polskim projektowaniu.
Kuratorzy wystawy: dr Mikołaj Baliszewski, Zuzanna Potocka-Szawerdo