Urodziny Chopina
Od samego początku nikt nie ma najmniejszych wątpliwości co do roku i miejsca urodzenia Fryderyka Chopina. Według całej rodziny, a przede wszystkim matki, Fryderyk urodził się 1 marca 1810 r.
Obecnie jest to problem nie do rozwiązania, jako że słowo występuje przeciwko słowu, a wypowiadających je od wieków nie ma na świecie. Chyba że uwierzymy samemu kompozytorowi, który twierdził, że urodził się 1 marca. No, ale przyznajmy, że sam Fryderyk Chopin w żaden sposób nie mógł pamiętać tego zdarzenia. Czy wierzył bardziej ojcu, czy matce? To wszakże pytanie z rodzaju: bardziej kochasz mamusię czy tatusia?
Dwa terminy
Warto przypomnieć fragment oświadczenia Mikołaja Chopina w brochowskim kościele: „Roku Tysiąc Osiemsetnego Dziesiątego, dnia Dwudziestego-trzeciego Miesiąca Kwietnia, o godzinie trzeciey popołudniu. Przed Nami Proboszczem Brochowskim Sprawującym Obowiązki Urzędnika Stanu Cywilnego Gminy Parafij Brochowskiey Powiatu Sochaczewskiego w Departamencie Warszawskim; Stawili się Mikołaj Chopyn, Oyciec, lat Mający Czterdzieści, w Wsi Żelazowej-Woli zamieszkały i okazał Nam Dziecię płci męskiey, które Urodziło się w Domu iego, w Dniu Dwudziestego-drugiego Miesiąca Lutego, o Godzinie Szóstey Wieczorem Roku bieżącego”.
Do niedawna zwolennicy jednego i drugiego terminu organizowali osobne uroczystości jubileuszowe. Przyznam, że ku mojemu ukontentowaniu, bo była to okazja do przedłużonej celebracji i nie jednego, lecz dwóch koncertów chopinowskich. Od pewnego czasu oficjalnie przyjęto, że to 1 marca 1810 r. urodził się Fryderyk Chopin i tę datę uwiarygodnił swoim autorytetem Narodowy Instytut Fryderyka Chopina. I choć jak niegdyś odbyły się dwa koncerty, tym razem oba w niedzielę 1 marca. W południe w Studiu Radiowym im. Witolda Lutosławskiego z recitalem, a w zasadzie półrecitalem, wystąpił Paweł Wakarecy. Wychowanek prof. Katarzyny Popowej-Zydroń, jako jedyny polski uczestnik zdobył wyróżnienie na XVI Konkursie Chopinowskim w 2010 r. Pianista grał na fortepianie historycznym i wykonał wyłącznie utwory Chopina.
Emocje Chopina
Polonez A-dur op. 40 to jeden z najbardziej znanych utworów naszego kompozytora z racji charakteru zwany „wojskowym” i grany w transkrypcji na orkiestrę w czasie uroczystości państwowych. Przed wojną był sygnałem polskiej kroniki filmowej, a obecnie jego początkowy motyw jest dżinglem Programu 1 Polskiego Radia. Całkiem nieźle zabrzmiały cztery mazurki z op. 24. Szczególnie Mazurek nr 2 grany – oprócz części środkowej – na białych klawiszach oraz mający charakter poematu, nowatorski harmonicznie Mazurek nr 4. Późny Nokturn Es-dur op. 55 to niezwykle skomplikowany intelektualnie, refleksyjny i wykwintny, pozbawiony czułostkowości utwór. Pełen wirtuozerii Walc Es-dur op. 18, nazwany przez samego Chopina „Grande valse brillante”, pełen epizodów zarówno humorystycznych, jak i lirycznych. Preludium cis-moll op. 28 nr 10 to jeden z najsubtelniejszych, najbardziej poetyckich utworów Chopina. Nokturn cis-moll „Lento con gran espressione” i wreszcie Polonez fis-moll op. 44 z mazurkiem w części środkowej, pełen dramatyzmu i energii. Niestety w wykonaniu Wakarecego, w pewnych momentach, gdy powinno być dramatycznie, było nerwowo czy wręcz histerycznie. Ogólnie jednak występ udany. Kawał dobrej pianistyki.
Inspiracje Ravela
Wieczorem w Filharmonii Narodowej wystąpił pamiętny zwycięzca X Konkursu Chopinowskiego w 1980 r. Dang Thai Son. Pamiętny, bo wówczas większość młodej oraz starszej publiczności, a i część jury, marzyła o wygranej Ivo Pogorelicia. Na tle rozluźnionego do przesady, żującego gumę, występującego w żabocie i serdaku Serba, drobniutki, filigranowy Wietnamczyk nie sprawiał piorunującego wrażenia. Do tego Pogorelić grał ekspresyjnie, żywiołowo, „ekspansywnie”. Natomiast Thai Son był liryczny, delikatny, opanowany… Później z jego pianistyką bywało różnie. Znakomite nagrania i recitale oraz całkowicie nieudane koncerty. Tym razem widać, że Dang jest znów w dobrej formie. W pierwszej części urodzinowego koncertu zagrał solowe utwory Maurice’a Ravela. Skąd francuski kompozytor z przełomu XIX i XX wieku, przedstawiciel impresjonizmu, znany z inspiracji w swojej twórczości muzyką hiszpańską, wziął się na urodzinach Fryderyka Chopina? Wyjaśnia nam w koncertowym programie Marcin Gmys, jak wiele jest z Chopina w Ravelu. Nie tylko w formie, ale i w treści. A przede wszystkim w uczuciu, nastroju… „Valses nobles et sentimentales” to, pomimo aluzji do Schuberta w tytule, całkowicie nowatorskie dzieło fortepianowe. Osiem walców to całkowicie różne utwory o dźwięku twardym, czasami lekkim i pogodnym, impresjonistycznym czy też lekko złowieszczym i ponurym. Jednym słowem utwory kontrastowe. „Walce szlachetne i sentymentalne” w wykonaniu Dang Thai Sona zabrzmiały – zresztą nie tylko one, bo i pozostałe bez wyjątku utwory – zbyt monochromatycznie. Pełna wdzięku i subtelności „Sonatina” wykonana została bardziej przekonująco, a „Igraszki wody” nie miały tak koniecznego i w tym utworze kolorytu. Wreszcie w „La Valse”, mimo dość wiernej w nastroju interpretacji, zabrakło pełnego zrozumienia tego wieloznacznego, zakończonego tragicznym finałem utworu, będącego apoteozą walca wiedeńskiego. A w drugiej części Koncert fortepianowy f-moll Chopina, ten sam, który zapewnił Dang Thai Sonowi zwycięstwo konkursowe.
Mazurek na bis
Podobno pianista po zagraniu w finale tego utworu był pewien, że nie zajmie czołowego miejsca. Wówczas to zagrał po raz pierwszy w życiu z orkiestrą symfoniczną! Jednak jury oceniło jego występ najwyżej. Przypomnijmy, że wśród sędziów nie było już Argerich i Magaloffa. W proteście przeciwko niedopuszczeniu do finału Pogorelicza i wyjechali z Warszawy, zarzekając się, że nigdy już tu nie wrócą. Na szczęście Argerich w swoich przyrzeczeniach nie była zbyt konsekwentna… Dang Thai Son tym razem – a wykonał go w Warszawie po raz drugi od 1980 r. – zagrał koncert, a szczególnie środkową i trzecią część znakomicie. Najwspanialszy prezent dla publiczności przygotował na bis – pięknie zagranego mazurka. Przypomniał tym, że w 1980 r. był laureatem nagrody za najlepsze wykonanie mazurka…
A poza tym uważam, że tęcza na pl. Zbawiciela powinna zostać zniszczona.