Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Stanisław Bukowski,
21.11.2014 21:11

​Kultura ratuje zmysły

Gdy śledzę cuda nad urnami wyborczymi, konferencje z udziałem indywiduów z nominacjami sędziowskimi, bezradność – a nawet widoczny rozpad – państwa, czuję rozpacz.

Gdy śledzę cuda nad urnami wyborczymi, konferencje z udziałem indywiduów z nominacjami sędziowskimi, bezradność – a nawet widoczny rozpad – państwa, czuję rozpacz. Gdy słyszę, że nawet w daleko przewidywanej przyszłości żadna z budowanych autostrad nie zostanie ukończona i nikt za to nie jest odpowiedzialny, denerwuję się. Gdy fala kłamstw, obłudy i zwykłej bezczelności wzbiera niekontrolowaną falą, podnosi mi się ciśnienie. Na szczęście istnieje dziedzina, w której rządzą inne doznania. To kultura…

Etymologicznie rzecz biorąc, a więc tłumacząc z greki, „kultura” to „uprawa”. W ten sposób można wywnioskować, że to ogół poglądów, odczuć i zachowań człowieka, uformowanych przez niego samego lub przez oddziaływanie konkretnego środowiska społecznego i jego tworów – materialnych i duchowych. Biorąc pod uwagę świadomościowy i społeczny charakter kultury, jest ona zjawiskiem par exellence ludzkim. Oczywiście nie mam na myśli kultury politycznej, kultury pracy czy wreszcie kultury technicznej lub agrarnej. Myślę o kulturze artystycznej. Jeszcze bardziej ściśle – o sztuce.
 
Intuicja i harmonia

Zwykle słowo „sztuka” kojarzy się nam ze sztukami plastycznymi lub wizualnymi. Tymczasem równie dobrze powinno obejmować ono literaturę i muzykę. Arthur Schopenhauer twierdził, że wszelka sztuka pragnie upodobnić się do muzyki. Miał tu na myśli abstrakcyjne właściwości tej ostatniej. Tylko bowiem językiem muzyki artysta może przemawiać do odbiorcy wprost i bezpośrednio. Tylko język muzyki nie korzysta ze środków porozumiewania się służących także innym celom. Poeta w swojej twórczości używa słów, które wypowiadane są stale i powszechnie. Malarz i grafik przedstawia świat widzialny. Architekt tworzy budowle, które służą człowiekowi do różnych celów. Tylko kompozytor ma całkowitą swobodę tworzenia dzieła sztuki tylko po to, aby cieszyć słuchaczy. Jedynym tworzywem kompo-zytora jest jego świadomość. Najpopularniejsza zaś definicja wszelkiej twórczości artystycznej brzmi, że sztuka jest próbą tworzenia form, które cieszą i się podobają. Formy te mają zaspokajać nasze pragnienie piękna.

Gdy słuchamy muzyki, odnajdujemy w sobie właśnie tę potrzebę. Jest to możliwe wówczas, gdy możemy ocenić jedność i harmonię zjawisk zachodzących między naszymi spostrzeżeniami zmysłowymi. Wówczas, często pozarozumowo, wiemy, że obcujemy z prawdziwą sztuką. Jeśli chodzi o mnie, na ogół przychylam się do teorii Benedetta Crocego, że najdoskonalsze określenie sztuki to określenie jej jako intuicji. Przynajmniej w wypadku muzyki.

Cały tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie”
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane