Yes, Sir! Yes, Madam!
Czy pamiętają Państwo choć jedną znaczącą wypowiedź ustępującego przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya? Idę o zakład, że nie.
Wystarczy, że, niczym dobry kamerdyner, rozumie i poprawnie wypełnia polecenia tych, od których zależy jego stanowisko. A są to premierzy największych państw UE. Oni w swoim gronie decydują, kto ma zostać przewodniczącym RE. O ich interesy będzie teraz dbał polski premier. Choć nie musi, to jednak Donald Tusk ambitnie zadeklarował, że do stycznia nauczy się mówić po angielsku. Biorąc pod uwagę, że przez ostatnie siedem lat premier zajmował się głównie grą w piłkę, to wydaje się, iż nadchodzące cztery miesiące będą dla Tuska najbardziej pracowitym okresem premierowania. Zuch! Cała Polska trzyma za Pana kciuki! Jak napisała w sobotę Monika Olejnik: „Panie premierze, wszyscy dziennikarze są za panem”. Skoro tak, to i ja spróbuję dać Panu, Panie Premierze, radę. Proszę skupić się na dwóch angielskich zwrotach: „Yes, Sir” oraz „Yes, Madam”. Od kamerdynera nikt dużo więcej nie będzie wymagał.