Pobudka, Polacy!
III RP od zawsze cierpiała na korupcję, nepotyzm i inne zjawiska uznawane za zagrożenie dla fundamentów demokracji.
Taśmy „Wprost” ujawniły, że skala upartyjnienia aparatu państwowego jest tak olbrzymia, że mamy tu do czynienia z samodzierżawiem. Polska to folwark ekipy Tuska. Nasuwają się tu oczywiste analogie z historią Rosji. To, co może martwić w tej sytuacji, to fakt, że te analogie niestety dotyczą także zachowania polskiego społeczeństwa. Car traktował Rosjan jak śmieci, godność ludzka nie była w Rosji żadną wartością. Ale Moskale w tej rzeczywistości się odnajdywali – nie mieściło im się w głowach, że można podnieść rękę na władzę, car był niezbywalnym elementem krajobrazu politycznego. Dotychczas Polacy w większości także racjonalizowali sobie sytuację, w której – używając poetyki z resortów III RP – byli dymani przez koalicję PO-PSL. Taśmy „Wprost” demaskujące rzeczywistość rodem z Sycylii stanowią w tej sytuacji papierek lakmusowy na to, czy ta choroba duszy jeszcze jest uleczalna. Co aferałowie muszą zrobić, by naród wreszcie zrozumiał, że ma do czynienia z bandytami politycznymi? Handlować ludzkim mięsem?