Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jakub Pilarek,
14.06.2014 15:40

W gościnie u przyjaciół

To zaskakujące, że Janusz Korwin-Mikke już na początku swojego posłowania w Parlamencie Europejskim objawił się w rosyjskiej ambasadzie.

To zaskakujące, że Janusz Korwin-Mikke już na początku swojego posłowania w Parlamencie Europejskim objawił się w rosyjskiej ambasadzie. Tak ostentacyjny gest, i to w czasie kryzysu na Ukrainie, chyba ostatecznie rozwiewa wszelkie wątpliwości co do sympatii lidera Kongresu Nowej Prawicy. Dziwna to strategia przed wyborami krajowymi, które przecież dla tej partii są, jak się wydaje, najważniejszym celem w nadchodzącym czasie. W Polsce Rosja, delikatnie mówiąc, nie ma dobrej marki. Kreowanie się na przyjaciela Moskali to niezwykle ryzykowna gra Korwin-Mikkego. Wydawało się, że będzie on raczej realizował najbardziej narzucający się scenariusz, który moim zdaniem pewnikiem otwierał jego ludziom drogę na Wiejską, mianowicie radykalną – i słuszną – krytykę absurdów unijnego socjalizmu. Wizyta w ambasadzie świadczy o tym, że Kreml uznał jednak, że nadszedł już moment na jawną próbę osadzenia w Polsce stronnictwa moskiewskiego. Dla Polaków jest to ciekawy test na mądrość polityczną. Wielu z nich uważa, że scena polityczna potrzebuje wstrząsu, kogoś, kto zrobi porządek w burdelu. Ale kto to słyszał, by ład w zamtuzie zaprowadzał niedźwiedź?

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej