Męczennicy znad Morza Śródziemnego
Przypadająca w tych dniach 75. rocznica śmierci abp.
4 grudnia w Lublinie patriarcha odbierze Złoty Dyplom Wydziału Teologicznego KUL i weźmie udział w sesji naukowej poświęconej działalności abp. Teodorowicza, a o g. 19 w katedrze lubelskiej odprawi mszę św. w jego intencji. Decyzja o przyznaniu tego odznaczenia jest w pewien sposób próbą rehabilitacji ze strony władz uczelni, które cztery lata temu skompromitowały się przyznaniem doktoratu honoris causa prezydentowi Wiktorowi Juszczence, gloryfikatorowi zbrodniarzy z UPA, którzy mordowali także ormiańskich katolików z terenów polskiego Pokucia i rumuńskiej Bukowiny.
Ormiański hierarcha, rodem z Kairu, przybędzie także jako świadek męczeństwa chrześcijan, którzy wciąż są zabijani na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Wprawdzie sam Liban wolny jest – przynajmniej obecnie – od prześladowań religijnych, ale tuż za jego granicami, zarówno w Syrii, jak i w Egipcie, leje się krew nie tylko Ormian, ale i Koptów oraz wyznawców innych odłamów chrześcijaństwa. Szykany trwają też w Azji Mniejszej, zdominowanej przez Turków. Męczeństwo na ziemiach nad Morzem Śródziemnym, będących ongiś kolebką chrześcijaństwa, to nie tylko historia, ale i teraźniejszość. Poprawne politycznie media milczą na ten temat, tak jak prawie sto lat temu milczały, gdy rząd turecki dokonał ludobójstwa na narodzie ormiańskim. Historia niestety lubi się powtarzać. Dlatego też milczenie często jest zachętą do dalszych krwawych działań.
Mam więc nadzieję, iż wizyta patriarchy przypomni Kościołowi polskiemu, że są kraje, w których w XXI w. ludzie giną tylko za to, że wyznają wiarę w Jezusa Chrystusa. Tym naszym współbraciom winniśmy modlitwę i wsparcie.