W tym roku rozważania o powstaniu (zwłaszcza te w serwisach internetowych) zamieniły się niestety w jedną wielką kłótnię – a to za sprawą książki Piotra Zychowicza „Obłęd ‘44”. Opowieść Zychowicza o błędach popełnionych przez polskich przywódców w 1944 r. mogłaby stanowić ciekawą lekturę dla wszystkich uczestników trwającego od lat sporu o powstanie. Jednakże tytuł i forma promocji książki (także ze względu na ostre wypowiedzi samego autora) doprowadziły do całkowitego zepsucia debaty. W wielu punktach zgadzam się z Zychowiczem, ale nie mogę zrozumieć, dlaczego książka weszła na rynek w tak skandalicznej medialnej oprawie, w dodatku podczas rocznicowych obchodów. Jeśli chodzi o sprzedaż (a tym samym o pieniądze), to Zychowicz chyba się przeliczył – teraz wiele osób jest na niego po prostu zbyt wściekłych, aby czytać jego dzieło.
Obłęd Zychowicza
Dyskusje na temat sensu Powstania Warszawskiego toczone są od jego zakończenia. Mimo upływu lat nie gasną, lecz wręcz przybierają na sile – zwłaszcza od czasu upowszechnienia się internetu.
W tym roku rozważania o powstaniu (zwłaszcza te w serwisach internetowych) zamieniły się niestety w jedną wielką kłótnię – a to za sprawą książki Piotra Zychowicza „Obłęd ‘44”. Opowieść Zychowicza o błędach popełnionych przez polskich przywódców w 1944 r. mogłaby stanowić ciekawą lekturę dla wszystkich uczestników trwającego od lat sporu o powstanie. Jednakże tytuł i forma promocji książki (także ze względu na ostre wypowiedzi samego autora) doprowadziły do całkowitego zepsucia debaty. W wielu punktach zgadzam się z Zychowiczem, ale nie mogę zrozumieć, dlaczego książka weszła na rynek w tak skandalicznej medialnej oprawie, w dodatku podczas rocznicowych obchodów. Jeśli chodzi o sprzedaż (a tym samym o pieniądze), to Zychowicz chyba się przeliczył – teraz wiele osób jest na niego po prostu zbyt wściekłych, aby czytać jego dzieło.