Najłatwiej jest zabrać kalekom – ci ani nie zastrajkują, ani raczej nie zrobią marszu protestacyjnego. W czasach kryzysu rząd woli zabierać chorym dorosłym (jak wyżej) i chorym dzieciom (Centrum Zdrowia Dziecka i inne szpitale, które nie mogą leczyć dzieciaków, bo nie mają środków z NFZ). Ale sam jednak jakoś nie chce zacisnąć pasa. Nie zmniejsza na przykład zatrudnienia z rozbuchanej w ostatnich 5 latach administracji centralnej oraz terenowej – lokalnej (w olbrzymiej większości samorządów, jeżeli rządzi jakakolwiek partia – jest to PO).
Ciekawe co przedstawiciele rządu PO-PSL powiedzą niepełnosprawnym i ich rodzinom albo chorym dzieciom i ich rodzicom na Święta Bożego Narodzenia? Co powiedzą ludziom na potęgę zwalnianym z pracy? Dla nich nie ma ani pieniędzy ani pomysłu, co z ich problemami zrobić. Są jednak pieniądze, aby dofinansować antypolskie firmy, czy programy pseudoedukacyjne, promujące rzeczy, które zdecydowana większość ludzi uważa za zboczenie.