Piłkarze Barcelony pokonali na własnym stadionie Atletico Madryt 3:0 w rewanżowym meczu półfinału Pucharu Króla, lecz mimo efektownego zwycięstwa nie zdołali odrobić strat z pierwszego spotkania przegranego.
Barcelona bliska rewanżu idealnego
Barcelona rozpoczęła spotkanie z dużą intensywnością. W pierwszej połowie gole zdobyli Marc Bernal oraz Raphinha, który pewnie wykorzystał rzut karny. Po przerwie gospodarze nadal naciskali, a w 72. minucie Bernal podwyższył na 3:0. „Dumie Katalonii” zabrakło jednak jednej bramki, by doprowadzić do dogrywki i przedłużyć swoje szanse na awans.
Trener Hansi Flick nie mógł skorzystać z Roberta Lewandowskiego, który w sobotę doznał złamania kości oczodołu i na razie pozostaje wykluczony z gry. Niemiecki szkoleniowiec przyznał, że brak kapitana reprezentacji Polski jest dla zespołu odczuwalny.
Zawsze jest problemem brak takiego zawodnika jak on, ale drużyna dobrze sobie z tym radzi. To szansa dla innych piłkarzy, by pokazali swoje możliwości
– podkreślił Flick.
Wojciech Szczęsny całe spotkanie spędził na ławce rezerwowych. W środę odbędzie się drugi półfinał Pucharu Króla. Real Sociedad podejmie w San Sebastian Athletic Bilbao i będzie bronił jednobramkowej zaliczki z pierwszego meczu (1:0). Finał zaplanowano na 18 kwietnia. Najwięcej triumfów w historii tych rozgrywek ma Barcelona – aż 32, a w poprzednim sezonie pokonała w finale Real Madryt 3:2 po dogrywce.