Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Igor Szczęsnowicz,
14.12.2012 07:55

Scenografia absurdu

Pokazy pałowania, SKOT-y na ulicach i młodzi chłopcy w mundurach ZOMO przy koksownikach (tak naprawdę przy koksownikach grzali się PRL-owscy żołnierze, ZOMO-wcy byli od katowania ludzi) – tak niektórzy świętowali rocznicę wprowadzenia stanu

Pokazy pałowania, SKOT-y na ulicach i młodzi chłopcy w mundurach ZOMO przy koksownikach (tak naprawdę przy koksownikach grzali się PRL-owscy żołnierze, ZOMO-wcy byli od katowania ludzi) – tak niektórzy świętowali rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Dziwne? Właściwie czemu tu się dziwić, skoro w tę scenografię absurdu wpisuje się doskonale premier Tusk. On snuje wspomnienia o tym, jak 13 grudnia 1981 r. upił się, żegnając wyjeżdżającego do wojska kolegę. Cóż, można i tak. Może trudno się dziwić teraz ciężkiej sytuacji wielu opozycjonistów, którzy w przeciwieństwie do premiera byli w tym samym czasie prześladowani przez SB i inne służby, a teraz państwo o nich zapomniało. Frajerzy, gdyby więcej pili, a nie narażali się dla ojczyzny, mogliby zostać premierami!

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE