Na początku roku 2026 do naszego dziennikarza, Tomasza Grodeckiego, dotarł pozew z kancelarii reprezentującej Marka Błońskiego – człowieka, który w wyniku działań Bartłomieja Sienkiewicza (podjętych z pominięciem Rady Mediów Narodowych) tytułuje się likwidatorem PAP.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Błoński domagał się od naszego dziennikarza zapłaty 20 tysięcy złotych na Fundację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy oraz publikacji przeprosin przez pół roku w mediach społecznościowych.
O co chodziło? O to, że Tomasz Grodecki nie bał się głośno powiedzieć o bezprawnym osadzeniu się nowej władzy w mediach publicznych. W pozwie prawnicy neo-PAP jako jeden z głównych zarzutów wymieniają bowiem „fałszywe i bezpodstawne” twierdzenia Grodeckiego o „nielegalnym objęciu stanowiska przez likwidatora Spółki [PAP] i nielegalnym działaniu kierownictwa Spółki”.
- Atak na dziennikarza Niezalezna.pl to nic innego jak próba zastraszenia środowiska dziennikarskiego i wymuszenia milczenia w sprawie jednego z największych skandali III RP
- podkreślał redaktor naczelny niezalezna.pl Grzegorz Wierzchołowski.
Dzisiaj Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił cywilny pozew Błońskiego w całości.
- Wygrał nie tyle Tomasz Grodecki, co wygrała wolność słowa
- powiedział nasz dziennikarz w rozmowie z TV Republika.
- Jak się okazuje, mimo wielu skandalicznych wyroków, są jednak sądy w Warszawie. Sąd odrzucił po jednej rozprawie w całości pozew PAP w likwidacji. Możemy używać - co przyznał sąd - stwierdzeń o "nielegalnym przejęciu PAP", "nielegalnym przejęciu TVP" czy "nielegalnym przejęciu Polskiego Radia". Mamy prawo do takich opinii, mamy prawo to wyrażać. Ta cała rozprawa to była próba zastraszenia mnie i innych dziennikarzy oraz obywateli, by nie śmieli tego mówić opinii publicznej. Typowy SLAPP, który ma zastraszyć i zamknąć usta prawdzie. Sąd uznał, że w całości miałem rację i można podawać w wątpliwość legalność działania PAP. (...) Odwagi, nie można ulegać tego typu sprawom SLAPP-owym. Wygrała prawda i wolność słowa - dodał Grodecki.
W uzasadnieniu ustnej decyzji sądu wprost była mowa o tym, że "pozorna likwidacja" tych spółek medialnych jest jak najbardziej właściwym określeniem.
Dzisiejsza rozprawa trwała ok. 1 godziny.