Karol Nawrocki zawetował rządową ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu wraz z ustawą wprowadzającą. "Nie mogę zaakceptować rozwiązania, które prowadziłoby do utraty szczególnego statusu małżeństwa" - uzasadnił swoją decyzję prezydent.
Zawetowana ustawa była pierwszą w historii polskiego parlamentu regulacją umożliwiającą formalizację związków partnerskich, w tym par jednopłciowych, i przeszła przez obie izby parlamentu rządzonego przez koalicję 13 grudnia.
Od tamtej pory - zarówno politycy obozu rządzącego, jak i media prorządowe, podgrzewają temat na różnorodne sposoby m.in. Katarzyna Kotula, pełnomocnik rządu ds. tolerancji ogłosiła na portalu X:
"Nie będzie już powrotu do rozmowy o ustawie o związkach partnerskich ani ustawie o statusie osoby najbliższej. Idziemy po równość małżeńską. Najpierw walka o wspólne rozliczanie przy transkrypcji i rozmowy z ministrem finansów".
"Czysta woda" a weto prezydenta. Pawlicka o ETPC wobec prezydenta
O ile taka reakcja Lewicy była do przewidzenia, o tyle pracownica TVP Info w likwidacji poszła o krok dalej. W wieczornej rozmowie z europosłem z ramienia KO - Michałem Wawrykiewiczem, Aleksandra Pawlicka zapytała o możliwość postawienia prezydenta Karola Nawrockiego przed... Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.
Powołując się na rzekome komentarze w sieci, zwróciła się do swojego rozmówcy słowami: "Jeśli prezydent nie podpisuje ustaw, które gwarantują prawa człowieka, to może powinno się go postawić przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka?".
"Słusznie pani redaktor do tego nawiązała, bo ta ustawa, to rozwiązanie, które właśnie zawetował Nawrocki, ono wprowadzało w życie trzy wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Więc to zawetowanie jest też atakiem na konwencję, na Europejską Konwencję Praw Człowieka i nasze zobowiązania jako państwa, które należy do tej konwencji"
– stwierdził polityk KO.
Pawlicka szła w zaparte: "Panie pośle, zapytałam pana o to, czy ta szansa postawienia prezydenta właśnie przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, to jest tylko takie myślenie życzeniowe?".
Na co Wawrykiewicz odparł: "nie, no to jest pewnego rodzaju retoryka, nie mająca nic wspólnego z prawem, bo Europejski Trybunał Praw Człowieka to jest trybunał, który rozpoznaje skargi obywateli na naruszenia konwencji. Tutaj można mówić oczywiście o naruszeniu konwencji w odniesieniu do praw człowieka polskich obywateli, tych miliona osiemset tysięcy ludzi, którzy żyją w takich związkach i którzy czekali na tę ustawę. Natomiast to nie jest tak, że ten trybunał jest jakimś trybunałem karnym w stosunku do głów państwa, tak jak prezydent Nawrocki. To raczej mowa jest o pewnego rodzaju takim narracyjnym określeniu jego ataku na prawa człowieka, a to już jest poważna sprawa...".
Warto przypomnieć, że zaledwie kilka dni temu ta sama pracownica TVP Info w likwidacji zapytała byłą Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Ewę Łętowską, czy możliwe jest dokonanie „impeachmentu prezydenta Karola Nawrockiego”.
Prof. Łętowska odpowiedziała jednak, że w Polsce nie istnieje taka procedura. "W Polsce nie mamy procedury impeachmentu" - usłyszała Pawlicka oraz widzowie nielegalnie przejętej telewizji.
Dziennikarka stacji brnęła jednak dalej i pytała o rzekome nieprawidłowości, które mogły pojawić w trakcie wyborów prezydenckich. Ale i tu Łętkowska odparła: "Nie wracajmy do sprawy wyborów, bo była tysiąc razy wyjaśniana. Ta sprawa była zagmatwana, źle zrobiona. Nie wyciągnie pani ode mnie w tej chwili po roku od wyborów powrotu do tych licznych nieprawidłowości".
- Odwołanie prezydenta jest w Polsce niemożliwe, nie mamy procedury impeachmentu. Przyznam, że mam troszeczkę dosyć wezwań publicystycznych, które wzywają mnie, żebym coś wymyśliła. Jestem od wyjaśniania mechanizmów prawa. Mechanizmu impeachmentu nie ma i nie ma mechanizmu, który po roku od wyborów umożliwiałby ich rewizję
– dodała.