Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) w swojej analizie sytuacji w Polsce stara się tonować nastroje, zauważając, że wbrew niektórym narracjom, nie mamy do czynienia z siłowym przewrotem. Warszawski korespondent gazety, Stefan Locke, uspokaja swoich czytelników, podkreślając: „W piątek w Polsce nie doszło ani do puczu, ani do zamachu stanu”. Dziennikarz zaznacza, że wszystkie demokratycznie wybrane organy – parlament, rząd i prezydent – zachowały swoje urzędy i wzajemnie się uznają.
Jednocześnie na łamach „FAZ” pojawia się niezwykle rzadkie w niemieckiej prasie przyznanie, że działania rządu Donalda Tuska wymierzone w Trybunał Konstytucyjny omijają obowiązujące przepisy. Gazeta wprost pisze, że premier próbuje wymusić decyzje, „stosując także wątpliwe metody”.
Komentator dziennika dodaje, że zawieszenie prezesa TK, który jest w pełni sił umysłowych, określić można jako „co najmniej wątpliwe”.
Niemiecka gazeta diagnozuje sytuację jako „polski dylemat”, w którym obecna koalicja rządząca wpada we własną pułapkę. Jak czytamy w konkluzji komentarza „FAZ”, krytycy już dawno przewidzieli, że rzekome „naruszenie praworządności przez PiS można uzdrowić tylko za pomocą kolejnego naruszenia (prawa). Cierpi na tym pokój prawny”.
Skandaliczne ataki na głowę państwa i "republika bananowa"
Zupełnie inną, znacznie bardziej agresywną narrację przyjmuje „Sueddeutsche Zeitung” (SZ). Autorka Viktoria Grossmann nie szczędzi ostrych słów, twierdząc, że dla Polaków eskalacja sporu o Trybunał jest „nie tylko niepokojąca, lecz także wstydliwa”. Dziennikarka posuwa się do zacytowania wpisu, według którego Polska na arenie międzynarodowej prezentuje się obecnie jak „republika bananowa”.
Szczególne oburzenie budzi jednak personalny atak na prezydenta Karola Nawrockiego. Niemiecka dziennikarka nawiązuje do jego wejścia do budynku Trybunału Konstytucyjnego, próbując zdyskredytować głowę polskiego państwa poprzez wypominanie mu sportowej pasji. „Nagrania wideo pokazują postępowanie Karola Nawrockiego, który w wolnym czasie lubi boksować i przyznaje się do swojej chuligańskiej przeszłości” – pisze Grossmann.
Dodaje przy tym oceniająco, że z takimi ludźmi „trudno jest budować państwo, a szczególnie państwo prawa”.
W swoim tekście dla „SZ” Grossmann staje również w obronie działań rządu, zrzucając całą winę za brak kompromisu na opozycję. Przekonuje, że „rozsądek nie przemawia do politycznego przeciwnika”, mając na myśli Prawo i Sprawiedliwość. Według niemieckiej autorki, politycy prawicy nie chcą dzielić się władzą, a w czasie swoich rządów PiS „niemal zlikwidowało trójpodział władz”. Tekst kończy się pouczeniem skierowanym do wszystkich Europejczyków, by wzmacniali swoje instytucje, co autorka porównuje do wizyty u dentysty, gdzie „profilaktyka chroni”.
Instrukcje z Berlina i szansa dla polskiej prawicy
Sprawa Trybunału Konstytucyjnego ma jednak jeszcze jeden, niezwykle istotny wymiar, na który zwracają uwagę media za Odrą. Chodzi o inspiracje dla działań rządu Donalda Tuska. Redaktor naczelny kierowanej przez byłego agenta Stasi „Berliner Zeitung”, Tomasz Kurianowicz, przypomniał tekst niemieckiego publicysty Klausa Bachmanna z grudnia 2023 roku. Bachmann opublikował wtedy artykuł pod wymownym tytułem: „Czy Tusk stanie się autokratą, żeby zreformować państwo?”, w którym zastanawiał się, jak przywrócić praworządność z pominięciem ustaw uchwalonych za czasów PiS. „Tekst Bachmana okazał się zadziwiająco wizjonerski” – pisze Kurianowicz
Do tych właśnie „instrukcji” Bachmanna odniósł się prezes PiS, Jarosław Kaczyński, co odnotowały niemieckie portale. Komentując siłowe działania wobec TK, lider opozycji napisał na platformie X: „Od dzisiaj Polska staje się państwem policyjnym, a od tego już prosta droga do autorytaryzmu, a potem do totalitaryzmu. Zalecenia Niemca Bachmanna są realizowane. My, Polacy, nie możemy dać się zastraszyć!”. Kaczyński dodał, że obywatelski sprzeciw musi trwać, a deptanie prawa przez Donalda Tuska „nie ma żadnych granic”.
Niektórzy niemieccy analitycy dostrzegają jednak, że agresywne działania rządu mogą obrócić się przeciwko niemu. Tygodnik „Der Spiegel” zauważa, że nocna akcja pod Trybunałem i postawa prezydenta mogą stać się momentem łączącym polską prawicę. Jan Puhl na łamach tygodnika ocenia, że Karol Nawrocki staje się „idealnym patronem zjednoczonej prawicy”. Jak podsumowuje niemiecki dziennikarz, prezydent „może grać rolę męża stanu, który w razie potrzeby gołymi pięściami będzie bronił Polski”.