Podziel się swoim 1,5% podatku na wsparcie mediów Strefy Wolnego Słowa. Dziękujemy za solidarność! Dowiedz się więcej »

Lis "zmasakrowany" przez dziennikarza sportowego. "Pańskie skamlenie jest żałosne"

Na swoim blogu Tomasz Lis w 41 proc. wpisów użył słowa "Kaczyński". W twitterowych wpisach co dziesiąty poświęcony jest prezesowi Prawa i Sprawiedliwości.

twitter.com/lis_tomasz
Na swoim blogu Tomasz Lis w 41 proc. wpisów użył słowa "Kaczyński". W twitterowych wpisach co dziesiąty poświęcony jest prezesowi Prawa i Sprawiedliwości. Obsesja Lisa zaczyna doskwierać coraz większej liczbie obserwatorów. Do dziennikarza TVP list napisał dziennikarz sportowy, Krzysztof Stanowski. - Stał się Pan aparatczykiem zdolnym do każdej manipulacji - pisze do Lisa.

Zacytujmy cztery ostatnie wpisy Tomasza Lisa na Twitterze:

"PAD obiecał ludziom głodowe emerytury i jako niezłomny dotrzyma słowa",
"Oglądałem PAD u Rymanowskiego. To ma być ta dobra zmiana i ten polski Kennedy? Nawet ja liczyłem na więcej",
"Na okładce "wSieci" Piłsudski i cytat "Bić k...y i złodziei". Karnowscy to chyba masochiści. Panie Marszałku, tak zrobimy",
"Polskę zalewa fala nienawiści, najwieksza od 68 roku. Największy i jedyny życiowy sukces Kaczyńskiego."


Statystyka, podawana przez jednego z najstarszych Twitterowiczów, Stanisława Stanucha nie pozostawia wątpliwości. Redaktor naczelny "Newsweeka" ma obsesję na punkcie PiS, Jarosława Kaczyńskiego i prezydenta Andrzeja Dudy:



W reakcji na kolejne wyskoki Lisa i obszerny wywiad w "Gazecie Wyborczej", gdzie ogłosił, że PiS może i wygra wybory 25 października, ale "nie powinniśmy oddać mu kraju" - tekst w formie listu opublikował szef sportowego "Weszło", Krzysztof Stanowski.

- Obiektywizm to trudna kwestia. Nikt z nas nie jest obiektywny. Sam napisałem tysiąc bzdur, których już bym nie napisał. Jednak pan przekracza dopuszczalne granice. I dzisiaj – chociaż pewnie pan w to nie wierzy – jest pan wyborczą lokomotywą PiS-u. Gdybym jakimś cudem miał zagłosować na tę partię, to właśnie dzięki panu. Żeby panu – i panu podobnym, uważającym się za lepszych – zagrać na nosie. I nie tylko ja tak mam. Narracja, którą się pan posługuje – wraz z mniej rozgarniętymi kumplami, typu Kuźniar – jest moim zdaniem nieakceptowalna dla osób zdrowych psychicznie – pisze do Tomasza Lisa komentator sportowy.

Stanowski odnosi się również do słów Lisa, który żaląc się "GW", stwierdził, że dziś na stadionie Legii "dostałby w mordę", a pięć lat temu kibice przybijaliby sobie z nim "piątki".

- Nie wiem, może by pan dostał. Moim zdaniem ani pięć lat temu nikt piątek by sobie z panem nie przybijał, ani dzisiaj nikt by pana nie pobił. Ale to wygodne, żeby tworzyć wirtualną rzeczywistość na własne potrzeby. Gdybyśmy jednak zakładali, że to prawda – że dostałby pan po mordzie – to proszę się zastanowić, co się przez te pięć lat zmieniło? Kaczyński zatruł ludzkie umysły, czy może pan przekroczył rubikon żałości? Pan – człowiek-hejt, notoryczny medialny napadzior – chciałby rozkosznie przybijać z innymi piątki. Ale dlaczego ludzie mieliby traktować pana z sympatią? Przecież pan nie jest sympatyczny dla ludzi. Pan szczuje, gardzi i pluje - pisze dziennikarz sportowy w swoim felietonie.

 



Źródło: niezalezna.pl,weszlo.com

 

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
sp
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo