W sierpniu 2019 roku Helena Englert wyjechała do Nowego Jorku, by rozpocząć naukę w Tisch School of the Arts. Decyzja zapadła w momencie, gdy miała już kilka lat doświadczenia zawodowego. Studiów jednak nie ukończyła – po dwóch semestrach przerwała naukę i wróciła do kraju.
„Studia w Stanach są płatne. Chore pieniądze. Za dużo, biorąc pod uwagę jakość edukacji”
– stwierdziła w podcaście Imponderabilia. Jak dodała, szybko okazało się, że słyszy rzeczy, których nauczyła się już wcześniej w pracy.
„Mam wrażenie, że się tam cofnęłam w rozwoju przez te pół roku”
– wyznała.
Choć nie podała dokładnej kwoty, mówi się, że edukacja w USA mogła kosztować nawet około 300 tys. zł. Aktorka przyznała też, że poza rozczarowaniem merytorycznym doszły kwestie osobiste i kulturowe.
„Nie nawiązałam tam żadnej znaczącej przyjaźni. (…) Nie czułam, że rozwijam się w kierunku, w którym chcę, że dostaję wiedzę i jakikolwiek feedback. Miałam poczucie, że trwonię pieniądze swoich rodziców”
– podsumowała bez ogródek.