Wygląda na to, że pod koniec życia Henryk VIII zmagał się z własnymi myślami rozpatrując swe czyny, a sumienie nie dawało mu spokoju. Odnaleziony niedawno modlitewnik, z którego korzystał u schyłku swych lat, pokazuje podkreślone przez króla ustępy modlitw, w których powtarza się błagalnie grzesznika o ulgę w cierpieniu fizycznym i prośby o ukazanie mu boskiej mądrości. Czy Tudora nękała depresja, niepewność i strach przed karą Bożą?
Z pewnością jedną z najważniejszych książek, którą odnajdziemy w spuściźnie po zmarłym kilka dni temu Bohdanie Urbankowskim jest „Czerwona msza, czyli uśmiech Stalina”. Jej wartość polega nie tylko na tym, iż stanowi ona opowieść o intelektualistach, pisarzach, poetach, literatach, którzy za stalinizmu prostytuowali się wysługując się władzy komunistycznej, ale i na tym, że jest to jednocześnie refleksja dotycząca głównych chorób moralnych toczących najpierw PRL, a potem wolną Polskę.