Sandro Botticelli, Andrea Mantegna, Pietro Perugino, Giovanni Bellini, Donato Bramante, Andrea del Verrocchio, Bramantino –dzieła tych wielkich mistrzów renesansu można oglądać do jesieni na Zamku Królewskim w Warszawie. Wystawa o znamiennym tytule „Przebudzeni. Ruiny antyku i narodziny włoskiego renesansu” pokazuje Italię u progu wieku XV, kiedy to następuje odkrycie przez ówczesnych artystów i myślicieli wielkiego dziedzictwa antyku.
Budowa parkingu obok Domu Zgromadzenia Narodowego Republiki Serbii stanęła tuż po rozpoczęciu prac. Kiedy tylko koparki usunęły wierzchnią warstwę ziemi, oczom robotników ukazały się starożytne budowle. Na miejsce prac przyjechali archeolodzy, którzy ze zdumieniem zobaczyli pozostałości rzymskiej nekropolii, a nawet fragmenty akweduktu. Po kilku miesiącach wykopalisk wiadomo już, że odnaleziono miejsce pochówku obywateli osady Singidunum (rzymska nazwa Belgradu), założonej u zbiegu Sawy i Dunaju, na skrzyżowaniu Niziny Panońskiej i Półwyspu Bałkańskiego.
Czternaście lat temu Banksy po raz ostatni oficjalnie wystawiał swe prace w galerii, cztery lata temu rozstawił swoje obrazy olejne w Wenecji (podczas trwającego biennale), na placu św. Marka, skąd przegonili go włoscy karabinierzy. Od tamtego czasu na całym świecie pokazywane są nieautoryzowane wystawy artysty, od których zawsze się odcinał. W ubiegłym tygodniu ogłosił na instagramie, że zdecydował się na pokazanie prac w Galerii Sztuki Nowoczesnej GOMA w Glasgow. Oczywiście, ponieważ to Banksy, to nie mogło być nic normalnie – wystawę będzie można zwiedzać do końca wakacji, ale tylko w weekendy i tylko w nocy, twórca napisał, że nie będą wpuszczane osoby „bardzo nietrzeźwe”, a w dodatku wszyscy zwiedzający będą musieli oddać na przechowanie swe telefony komórkowe, ale jeśli zechcą zdjęcie na pamiątkę to obsługa zrobi je polaroidem.