W 1511 roku Khair Beg, młody władca Mekki, wydał dekret, że kawa jest „haraam”, czyli „zabroniona” przez Allaha lub też „grzeszna”. Pretekstem było zdrowie poddanych, niektórzy twierdzili, że picie kawy pobudza, ale prawdziwy powód był inny – Beg uznał, że kawa owszem pobudza, ale… radykalne myślenie. Bowiem w kawiarniach gromadzą się ludzie o podobnych poglądach, co sprzyja zawiązywaniu się spisków. Doszło do tego, że kawa została wpisana na listę wykroczeń na równi z tak poważnymi spawami, jak morderstwo i cudzołóstwo, czy spożywanie substancji odurzających i alkoholu. Zamknięto wszystkie pijalnie kawy, a każdy przyłapany na jej piciu lub sprzedawaniu podlegał karze chłosty.
Jakiś czas temu, w urokliwym nadmorskim miasteczku Bolinao na Filipinach archeolodzy znaleźli 68 czaszek ludzkich oraz ceramikę z czasów wczesnej chińskiej dynastii Ming, czyli z wieku XIV-XV. Jedna czaszka wyróżniała się do tego stopnia, że wkrótce stała się sensacją na skalę światową – jej zęby były pokryte skomplikowanym zdobieniem ze złota, przypominającym rybie łuski.
„Prezentujemy dziś 11 bardzo różnych dzieł sztuki, w większości strat wojennych, symbolizujących bogactwo domeny, która zaginęła i której wciąż poszukujemy. (…) Krok po kroku przełamujemy kolejne bariery, przez co do Polski wraca coraz więcej zabytków” – powiedział wicepremier prof. Piotr Gliński podczas uroczystości prezentacji i przekazania do zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie pięciu strat wojennych oraz 6 fotografii, które zostały skradzione z muzeum po II wojnie światowej. Obiekty wracają do zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie dzięki obywatelskiej postawie ich dotychczasowych posiadaczy – osób prywatnych, którym minister kultury i dziedzictwa narodowego wręczył specjalne dyplomy.