Setki tysięcy imigrantów wjadą do Polski. Dziesiątki milionów do Europy » czytaj więcej w Gazecie Polskiej! Więcej »

Kto strzelał do prezydenta USA?

Prezydenta trafiły dwa pociski. Zabił go ten drugi roztrzaskując mu głowę. Krew Johna F. Kennedy’ego ochlapała limuzynę Lincoln, kierowcę, gubernatora Teksasu i jego żonę. Krwawe plamy pokryły słynny różowy kostium Jaqueline Kennedy, małżonki prezydenta. Nie pozwalała go z siebie zdjąć, krzycząc: „Niech oni zobaczą co zrobili!”. Aż do swej śmierci 30 lat później nie wyjaśniła, czy mówiąc „oni” miała na myśli konkretnych ludzi chcących zabić prezydenta, czy też jej słowa były krzykiem przerażonej kobiety obwiniającej świat o tragiczną śmierć męża.

Prezydencka limuzyna na ulicach Dallas
Robert Croft - https://kennedy-photos.blogspot.com/2013/02/page-1.html direct link

Stany Zjednoczone Ameryki, najstarsza demokracja świata, pokojem wewnętrznym cieszyła się przez prawie 60 lat, pierwszych sześciu prezydentów bez żadnych obaw bywało na imprezach publicznych, wchodziło między obywateli. Byli swoimi wśród swoich aż do roku 1835.

Sto zamachów

Andrew Jackson, siódmy prezydent USA (sprawujący urząd od 1829 roku), budził silne emocje. Jego bezwzględność w powiększaniu zakresu władzy sprawiły, że zaczęto nazywać go „królem Andrzejem Pierwszym”. I to on był pierwszym prezydentem, na którego dokonano zamachu. Jednak żaden z dwóch pistoletów bezrobotnego malarza Richarda Lawrence’a nie wypalił i Jackson uszedł z życiem.

Czyn Lawrence’a – którego sąd uznał za niepoczytalnego i uniewinnił – jakby przełamał swoiste tabu chroniące demokratycznie wybieraną głowę państwa. Od zamachu na Andrew Jacksona do dziś, w USA dokonano około 100 zamachów na prezydentów, byłych prezydentów oraz kandydatów na prezydentów. Średnio co najmniej jeden zamach na dwa lata.

(...) 

Skipper

John Fitzgerald Kennedy, popularnie określany skrótem JFK, lub przydomkiem Jacky, pochodził z wpływowej amerykańskiej katolickiej rodziny wywodzącej się od irlandzkich emigrantów. Urodzony w 1917 roku JFK planował karierę prawniczą, ale po ataku Japonii na Pearl Harbor w grudniu 1941 roku, zgłosił się do armii. Najpierw nie przyjęto go do szkoły oficerskiej z powodu dolegliwości kręgosłupa, ale Kennedy wykorzystał rodzinne znajomości i trafił do wywiadu marynarki USA. To wciąż go nie satysfakcjonowało, marzył o walce z Japończykami na pokładzie okrętu torpedowego. Znów pomogły koneksje Kennedych i JFK dostał się do szkoły oficerów rezerwy marynarki. Pierwsze samodzielne dowództwo także nie zaspokajało ambicji młodego oficera: na pokładzie PT (patrol torpedo boat) pływał w te i z powrotem, patrolując Kanał Panamski. Wreszcie w kwietniu 1943 roku Kennedy otrzymał dowództwo torpedowca PT-109 stacjonującego w Archipelagu Salomona. W czasie nocnej walki z japońskimi niszczycielami w nocy 1 sierpnia, torpedowiec został przecięty na pół dziobem japońskiego okrętu. Kennedy na czele swej załogi dopłynął do wyspy. Tam, spotkawszy krajowca mówiącego po angielsku, przekazał mu skorupę orzecha kokosowego z wyrytymi współrzędnymi miejsca pobytu rozbitków i poprosił o dostarczenie prośby o pomoc do wojsk amerykańskich. Po tygodniu pojawiła się ekspedycja ratunkowa.

Przygody Kennedy’ego opisane na łamach amerykańskiej prasy zyskały mu wielką sympatię społeczną i ułatwiły karierę polityczną. Wojskowa, z powodu nieodwracalnego uszkodzenia kręgosłupa, mimo podejmowanych przez Kennedy’ego prób powrotu do służby, okazała się niemożliwa.

Z wojny do polityki

Po odejściu z US Army JFK pracuje jako dziennikarz w koncernie Hearsta: relacjonuje między innymi przebieg konferencji w Poczdamie. W 1947 roku – mając zaledwie 30 lat – rozpoczyna błyskotliwą karierę polityczną. Jako kandydat Demokratów wygrywa swe pierwsze wybory do Kongresu startując pod hasłem „Młode pokolenie wskazuje przywódców”. W 1953 roku staje do wyborów do Senatu. Mało oryginalne, ale skuteczne hasło wyborcze przekonywało wyborców, że „On może zrobić więcej dla Massachusetts”. Sympatię zyskała mu rodzinna kampania: ojciec wykłada fundusze, młodszy brat Robert jest szefem sztabu, a sześć sióstr organizuje „herbatki” przekonując do głosowania na młodego bohatera wojennego.

W czasie swej pierwszej senatorskiej kadencji JFK nie zrobił więcej niż jego konkurenci, bowiem znów pogorszył się stan jego zdrowia, i to tak dalece, że przyjął sakrament chorych. Kurując się napisał książkę „Profiles of Courage”, za którą otrzymał prestiżową nagrodę Pulitzera. Chociaż podczas ośmiu lat pracy w Senacie Kennedy nie wykazał się niczym szczególnym – Lyndon Johnson określał jego wystąpienia jako „żałosne” – to w 1960 roku ogłosił, że będzie ubiegał się o nominację Demokratów w wyborach prezydenckich.

Polityczny teatr

Kampania wyborcza Kennedy’ego przeszła do historii marketingu politycznego jako pierwsza wygrana dzięki masowemu oddziaływaniu transmisji telewizyjnych na wyborców. Racjonalna dyskusja na merytoryczne argumenty przestawała służyć pozyskiwaniu głosów, zastąpiły ją telewizyjne debaty – pierwszą z nich, 26 września 1960 roku, oglądało 70 milionów Amerykanów, 2/3 wyborców. W debatach JFK okazał się mistrzem. Gdy Richard Nixon, jego republikański konkurent wpadał do telewizyjnego studia prosto z biura, spocony, w pomiętej marynarce, czekał tam na niego wypoczęty, wypudrowany, nieskazitelny Kennedy. JFK zwyciężył o włos: zyskał 49,7% głosów, podczas gdy Nixon 49,5%. Trzydziestopięcioletni Kennedy został najmłodszym prezydentem w historii Stanów Zjednoczonych.

Prezydent zimnej wojny

Dowódca okrętu wojennego, dziennikarz, pisarz, playboy – JFK doskonale wiedział, jak wpływać na tłumy. Zdanie z mowy inauguracyjnej Kennedy’ego weszło do podręczników politycznej retoryki i na sztandary obywatelskich aktywistów: „Nie pytaj co kraj może zrobić dla ciebie – pytaj, co ty możesz zrobić dla kraju”.

Właśnie trwał najgorętszy okres Zimnej Wojny. W pierwszym roku prezydentury Kennedy doznał upokarzającej klęski: fiaskiem zakończyła się zorganizowana przez CIA i kubańskich emigrantów próba inwazji na Kubę. Fidel Castro, pupilek sowieckiego przywódcy Chruszczowa, triumfował. W następnym roku role się odwróciły: dzięki zdecydowaniu Kennedy’ego Chruszczow musiał zrezygnować z zainstalowania na Kubie pocisków z atomowymi głowicami strategicznymi.

Dallas

Jesienią 1963 roku – a więc rok przed wyborami – JFK rozpoczął kampanię. Rozpoczął w swoim stylu: odważnie pojechał do republikańskiego Teksasu, a głównym punktem w programie wizyty była wizyta w Dallas, zwanym „miastem nienawiści”. O godzinie 12:30, gdy odkryta prezydencka limuzyna przejeżdżała obok 6-piętrowego składu księgarskiego, padły strzały oddane przez byłego marine, komunizującego Harvey’a Lee Oswalda. Pierwszy chybił, kolejny roztrzaskał prezydentowi głowę. Szpital poinformował o śmierci Johna F. Kennedy’ego o godzinie 13.

To może wydawać się nieprawdopodobne, ale wszechmocnym służbom USA nie udało się ustalić właściwie niczego. Nawet nie przesłuchali zabójcy, bowiem w dwa dni po morderstwie zabił go związany z mafią Jack Ruby. Nie wiemy, czy Oswald działał sam, czy był to spisek. Nie wiadomo, ile padło strzałów i ile osób strzelało. Nie ustalono, czy kula, która zabiła prezydenta trafiła go z przodu, czy z tyłu. Z jakiej broni zabitko JFK: czy z fatalnej jakości włoskiego karabinu, z którego strzelał Oswald, czy jakiejś innej broni. Powołana tydzień po śmierci prezydenta Komisja Warrena orzekła, że zabójcą był Oswald, że strzelił 3 razy, i że działał sam. Komisja senacka pracująca 14 lat później stwierdziła, że dwie osoby oddały w sumie 4 strzały, i że był to spisek. Po całym świecie krążą różne teorie łączące zamach z różnymi wrogami Kennedy’ego, jedna z nich głosi nawet, że prezydent zginął, bo chciał poinformować naród o zagrożeniu ze strony kosmicznej cywilizacji, której przedstawiciele rozbili się w Roswell.

Donald Trump nakazał odtajnienie kilkunastu tysięcy jednostek archiwalnych dotyczących zamachu na Kennedy’ego. Kolejnych kilka tysięcy odtajnił prezydent Biden. Wśród nich nie ma dokumentów pozwalających na jednoznaczne odpowiedzi w kwestiach wątpliwych i niejasnych. Teorie wciąż są spiskowe, a tajemnice wciąż pozostają tajemnicami.   

Cały artykuł można przeczytać w tygodniku Gazeta Polska

 



Źródło: tygodnik GP

 

#zamach na Kennedy'ego #Oswald #CIA #FBI #Dallas

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Moduł komentarzy jest w trakcie przebudowy.
prof. Tomasz Panfil
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo