Mysłowice
Poluzowane śruby w aucie prezydenta Mysłowic. "Odbieram to jako próbę zabójstwa"
- Ktoś w samochodzie służbowym odkręcił mi trzy koła. Wyjechałem nim poza miasto i wracając do Mysłowic autostradą poczułem, że auto "pływa" po jezdni. To było w środę wieczorem, w ubiegłym tygodniu. W czwartek rano auto trafiło na stację diagnostyczną. Okazało się, że są odkręcone trzy koła, brakowało już dwóch śrub. Pracownicy stacji przygotowali protokół, zgłosiłem sprawę na policję w komendzie w Mysłowicach i do mysłowickiej prokuratury. Odbieram to jako zamach na moje życie. Zresztą to nie pierwszy raz, gdy grożono mi śmiercią - mówi Niezalezna.pl Dariusz Wójtowicz, prezydent Mysłowic.