kampania wyborcza
Internet huczy po wpisie szefa sztabu Trzaskowskiego. „Niżej już upaść nie można”
"Z moim mistrzem, moim prezydentem skonfrontował się pan w 2005 roku. I przegrał pan sromotnie... A co było potem wszyscy pamiętamy" - czytamy w ripoście prezydenta Andrzeja Dudy, która jest częścią dłuższej wymiany zdań z szefem Europejskiej Partii Ludowej Donaldem Tuskiem. W niej zabłysnąć postanowił poseł KO Cezary Tomczyk. "Pana Mistrz przegrał w 2010" - odpisał głowie państwa. Do sprawy odniosło się wielu ludzi świata polityki i zwykłych zbulwersowanych obywateli. Na niezalezna.pl prezentujemy niektóre opinie.
Lisiewicz: „Gang świeżaków”, czyli POmpowanie fali wznoszącej Trzaskowskiego
No i już wiemy po co było działaczom PO bezprawne, przed wyznaczeniem daty wyborów, zbieranie podpisów pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego. Żeby dziś ogłosić, że mamy świetny wynik. Owszem, do Andrzeja Dudy zabrakło jakieś pół miliona, ale za to w jak krótkim czasie! Do historii kampanii wyborczych przejdzie fakt, że były dziennikarz Agory miał w tych samych dniach włamywać się do wiat przystankowych… Agory, by naklejać tam dodające skrzydeł opozycji plakaty. I być może najważniejsza informacja: Kosiniak-Kamysz zasugerował, że sondaże poparcia Trzaskowskiego są „kupowane”. O procesie w trybie wyborczym coś nie słychać… Siłą Trzaskowskiego ma być „efekt świeżości” i „fala wznosząca”. Tyle, że jej sztuczne pompowanie zaczęło być widoczne gołym okiem i ta groteska może szybko spuścić z kandydata powietrze – pisze dla portalu Niezależna.pl Piotr Lisiewicz.
Miał być lans i ocieplanie wizerunku, a wyszło... jak zawsze! Burza po zdjęciu Trzaskowskiego
Kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta postanowił przedstawić motto swojej kampanii. Brzmi ono: „mamy dość”. Trzaskowski pojawił się na spotkaniu z mieszkańcami Oświęcimia w trakcie konferencji z udziałem Borysa Budki. Największą sensację wzbudziło jednak to, że Trzaskowski w asyście polityków KO odprowadził Sebastiana Kościelnika przed drzwi budynku Sądu Rejonowego w Oświęcimiu, trzymając nad jego głową parasol. Zdjęcie zdążył zamieścić na Twitterze Cezary Tomczyk, jednak zamiast ocieplenia wizerunku pod wpisem wybuchła istna burza.