Ponad połowa mieszkańców Czernihowa na północy Ukrainy wyjechała w związku z rosyjskimi atakami. Sytuacja miasta jest fatalna. - Ludzie, którzy zostali w mieście, gotują jedzenie na ulicy, prądu nie ma od ponad tygodnia, zwłoki godzinami leżą na chodnikach - alarmuje mer miasta Władysław Atroszenko.
Zajęcie Kijowa wciąż należy do priorytetów wojsk rosyjskich na Ukrainie, ale próba opanowania stolicy byłaby dla nich "samobójstwem" - powiedział we wtorek Ołeksij Arestowycz, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.