Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Żywe kamienie i trwające chrześcijaństwo. "Gazeta Polska" o chrześcijanach na ziemi Jezusa

Na Bliskim Wschodzie chrześcijaństwo jest u siebie. Jego korzenie sięgają czasów apostolskich, a liturgia wciąż rozbrzmiewa w języku, którym mówił Jezus. Choć palestyńscy chrześcijanie borykają się z trudnościami wynikającymi z konfliktu izraelsko-palestyńskiego, to patrząc na cały region, widać wyraźnie: największym zagrożeniem dla tych najstarszych wspólnot nie jest polityka Izraela, lecz wielowiekowa i postępująca islamizacja Bliskiego Wschodu - pisze w najnowszym numerze "Gazeta Polska".

Autor:

Kiedy pielgrzymi przybywają do Ziemi Świętej, najczęściej szukają śladów przeszłości. Oglądają starożytne bazyliki, ruiny i groby, często zapominając, że obok tych martwych kamieni żyją tam ludzie – bezpośredni potomkowie pierwszych wspólnot apostolskich. Arabscy chrześcijanie stają się dla zachodniego oka niemal niewidzialni. O przywrócenie im należytej podmiotowości walczy m.in. pastor z Betlejem, Mitri Raheb, odwołując się do biblijnej koncepcji żywych kamieni oraz arabskiego słowa sumud, które oznacza niezłomną wytrwałość. Jak wskazuje autor tekstu, postawa ta to nie tylko polityczna strategia przetrwania, ale kategoria głęboko teologiczna. Sumud staje się w tym ujęciu formą naśladowania Chrystusa w Wielką Sobotę: to nieugięte trwanie w grobowcu z nadzieją na zmartwychwstanie, którego gołym okiem jeszcze nie widać.

Historia chrześcijan w Ziemi Świętej nie zaczyna się w połowie XX wieku – jest znacznie starsza niż islam i epoka krzyżowców. Obecnie w państwie Izrael i na Zachodnim Brzegu wyznawcy Chrystusa stanowią zaledwie 1–2 proc. populacji. W samym Izraelu ich sytuacja wygląda relatywnie stabilnie: społeczność ta jest wykształcona i powoli rośnie, a akty wandalizmu ze strony radykalnych grup są marginalne. Znacznie trudniejsza codzienność panuje na Zachodnim Brzegu, gdzie chrześcijanie dzielą uciążliwy los arabskiej większości związany z licznymi restrykcjami. Mimo to stanowczo odrzucają oni terroryzm, wybierając cierpliwą, organiczną pracę i aktywne budowanie „domu duchowego”. 

Pełny obraz dramatu wyznawców Chrystusa odsłania się jednak dopiero w szerszej perspektywie. W Mezopotamii, dawnej kolebce starożytnego Kościoła, trwająca od setek lat presja islamizacyjna zebrała tragiczne żniwo. Status podrzędnej mniejszości, rzezie z początku XX wieku, a wreszcie niedawne bestialstwo dżihadystów z ISIS doprowadziły do demograficznej katastrofy. W Iraku i Syrii tamtejsze społeczności skurczyły się o setki tysięcy osób. A jednak, mimo zburzonych świątyń i spalonych ksiąg, nieliczni wracają do swoich zrujnowanych domów, by sadzić oliwki i odprawiać liturgię. To sumud w najczystszej postaci.

Jak w obliczu wielowiekowych prześladowań najstarsze wspólnoty na Bliskim Wschodzie budują swoją niezłomność? Dlaczego ich trwanie na tej ziemi to akt najwyższej wiary? Pełną, niezwykle poruszającą analizę sytuacji wyznawców Chrystusa znajdą Państwo w artykule Mateusza Matyszkowicza.

Zachęcamy do wizyty w kioskach i zakupu najnowszego wydania tygodnika „Gazeta Polska” – przeczytaj cały tekst i odkryj przejmującą historię żywych kamieni!

Autor:

Źródło: Gazeta Polska, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej