Nowy prezydent został zaprzysiężony w starożytnej buddyjskiej świątyni w mieście Anuradhapura. W swym wystąpieniu do narodu zobowiązał się m.in. do priorytetowego traktowania bezpieczeństwa narodowego i prowadzenia neutralnej polityki zagranicznej.
Rajapaksa doprowadził do zakończenia długotrwałej wojny domowej i z łatwością wygrał w sobotę wybory prezydenckie. Jednak mniejszości narodowe sprzeciwiały się jego wyborowi w związku z kierowanymi pod jego adresem zarzutami łamania praw człowieka w końcowych etapach wojny z separatystami w 2009 roku.
Kampania wyborcza skupiała się na obietnicach walki z ubóstwem oraz utrzymania bezpieczeństwa w państwie. Kraj boryka się także z wieloma innymi problemami, m.in. korupcją, dyskryminacją mniejszości etnicznych i wymagającą ożywienia gospodarką.
Według mediów zwycięstwo byłego ministra obrony oznacza powrót do władzy rodziny Rajapaksów, którą odsunięto w wyborach w 2015 roku. Wielokrotnie oskarżano ją o nepotyzm, zarabianie na umowach z Chinami, które doprowadziły do powstania w kraju kosztownych i niepotrzebnych inwestycji, a także łamanie praw człowieka podczas wojny domowej na Sri Lance.
Rajapaksa i jego bracia, którzy - jak pisał Reuters - prawdopodobnie obejmą najważniejsze stanowiska w państwie, są uważani za bardziej zbliżonych do Chin niż pokonany kandydat partii rządzącej Sajith Premadasa.
Rajapaksa był kandydatem opozycyjnej syngaleskiej partii Sri Lanka Podujana Peramuna (Front Ludowy Sri Lanki), której liderem jest jego brat, były prezydent Mahinda Rajapaksa.