Główny konkurent Viktora Orbana Peter Magyar zaznaczył, że spodziewa się rekordowej frekwencji i może okazać się, że w niektórych okręgach o wyniku zdecyduje jeden lub dwa głosy. Dodał, że jak dotąd do Tiszy wpłynęło ok. 60 zgłoszeń dotyczących rzekomych oszustw wyborczych.
- Nikt na poważnie nie może sądzić, że TISZA nie wygra wyborów - zapewnił jej lider. Dodał, że kwestią otwartą jest to, czy ugrupowanie uzyska zwykłą czy kwalifikowaną większość dwóch trzecich głosów, niezbędną m.in. do zmiany konstytucji. Zaznaczył, że wyniki zostaną przez niego zaakceptowane, jeżeli nie będzie żadnych oszustw, które miałyby istotny wpływ na rezultat końcowy.
- Priorytetem nowego rządu będzie podjęcie działań antykorupcyjnych - zaznaczył Magyar.
Wspomniał o relacjach z Polską
Komentując politykę zagraniczną, zwrócił uwagę na konieczność „wzmocnienia pozycji Węgier w UE i NATO”, „odmrożenia funduszy unijnych” zamrożonych w wyniku sporu między Brukselą a Viktorem Orbanem o praworządność oraz poprawy relacji z Polską oraz wzmocnienia Grupy Wyszehradzkiej, w skład której wchodzą Węgry, Polska, Czechy i Słowacja.
W poście opublikowanym w niedzielę na swoich portalach społecznościowych lider Tiszy zauważył, że „podczas tych decydujących wyborów rozstrzygnie się los naszej ukochanej ojczyzny”. Apelując do wyborców o głosowanie na swoją partię, Magyar przedstawił stojący przed Węgrami wybór: „Wschód czy Zachód, rozpadające się państwo czy państwo działające, korupcja czy uczciwa sfera publiczna, kryzys czy godziwe życie, propaganda czy rzeczywistość, sianie nienawiści czy pojednanie, wojenne szaleństwo czy prawdziwy pokój”.
„Może nigdy nie było tak ważnego i zarazem prostego wyboru” - zaznaczył opozycjonista.