"To, co wydarzyło się w mieście Las Tejerias, to tragedia"
- dodała wiceprezydent.
Zaginionych jest ponad 50 osób. W poszukiwaniach ofiar kataklizmu bierze udział około tysiąca ratowników, którzy w akcji korzystają z pomocy m.in. psów i dronów.
"Pod zwałami błota, gałęzi i gruzu są jeszcze ludzie. Próbujemy ich uratować, uratować żywych"
- zapewniła Delcy Rodriquez.
Po ulewnych deszczach ze zboczy górskich zeszły na miasto potężne masy ziemi, które po drodze zabierały ze sobą drzewa i skały, niszcząc w samym Las Tejerias wiele domów, firm i infrastrukturę. Ulice pokrywa gruba warstwa błota.
W ciągu ostatniego tygodnia ulewy spowodowały powodzie w 11 z 23 stanów Wenezueli. Zginęło co najmniej 13 osób.