Pentagon ogłosił w maju, że w ciągu 6-12 miesięcy wycofa z Niemiec 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Choć według resortu był to wynik wewnętrznych analiz, decyzję ogłoszono po tym, gdy prezydent USA Donald Trump z gniewem zareagował na krytykę wojny z Iranem ze strony kanclerza Friedricha Merza. Obecnie w Niemczech stacjonuje 35-40 tys. żołnierzy z USA.
Z nieoficjalnych informacji wynikało, że wycofanie sił dotyczyć ma bazy w bawarskim Vilseck. Stacjonuje tam na stałe 2. Pułk Kawalerii armii USA, wyposażony m.in. w kołowe transportery opancerzone Stryker.
„Teraz, po ponad czterech miesiącach, można przynajmniej stwierdzić jedno: Amerykanom najwyraźniej nie spieszy się tak bardzo z wycofaniem wojsk”
- zauważył portal RND.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Powołując się na źródła wojskowe, RND podał, że nie podjęto dotąd żadnych konkretnych przygotowań do wycofania Amerykanów z Vilseck. Sami żołnierze też nadal nic nie wiedzą o ewentualnym przeniesieniu.
Jak podkreślił portal, przeniesienie jednostki liczącej 5 tys. żołnierzy wraz ze sprzętem jest dużym wyzwaniem logistycznym, wymagającym długich przygotowań. Przypomniał, że amerykańskie siły stacjonujące w Vilseck mają do dyspozycji pobliski poligon Grafenwoehr, gdzie mogą prowadzić ćwiczenia. To największy amerykański poligon wojskowy poza terytorium USA.
W Vilseck mieszka około 5 tys. amerykańskich żołnierzy, a wraz z rodzinami w rejonie południowej części poligonu Grafenwoehr i okolicach przebywa ponad 10 tys. Amerykanów. Lokalne władze obawiają się, że ewentualne ograniczenie obecności wojsk USA mocno uderzy w gospodarkę miasta, od lat uzależnioną od ich obecności.
„Mieszkańcom Vilseck otuchy dodaje jednak paradoksalnie przykład (innej amerykańskiej bazy w Niemczech - PAP) Ramstein. Także stamtąd Trump chciał wycofać żołnierzy podczas swojej pierwszej kadencji w latach 2017–2021. Ostatecznie jednak do tego nie doszło, a liczebność wojsk pozostała na niezmienionym poziomie” - zauważył RND.
15 maja agencja Reutera podała, powołując się na dwóch wypowiadających się anonimowo urzędników USA, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia ok. 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Stacja CNN przekazała za źródłami w Pentagonie, że decyzja szefa resortu Pete'a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie.
Biuro Bezpieczeństwa Narodowego oceniało wówczas, że „zmiany w harmonogramach rotacji mają związek z zamiarem wycofania z Niemiec 2. Pułku Kawalerii (2CR) z Vilseck w Niemczech”. Jak dodało w komunikacie, „po wycofaniu z Niemiec jednostka ta może zostać przewidziana do zastąpienia części wcześniej planowanej do Polski Brygadowej Grupy Pancernej”.