W Parlamencie Europejskim trwa debata dotycząca wyroku polskiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wyższości prawa krajowego nad europejskim. W trakcie dyskusji, głos zabrał przedstawiciel frakcji Zielonych w PE, czeski europoseł, Mikuláš Peksa.
- Panie premierze, słyszymy że prawo unijne nie jest zgodne z prawem polskim, ale prawo unijne chroni wszystkich naszych obywateli, a polscy obywatele zdecydowali się z powodów historycznych i innych wrócić do Europy. 84 proc. Polaków chce być dalej w UE, w Polsce były masowe protesty, zgromadziły się setki tysięcy osób, by wyrazić niezadowolenie z systemu prezentowanego przez obecny rząd - twierdził Czech.
W dalszych słowach odniósł się do trwającego sporu między stronami polską i czeską dot. kopalni Turów, w którym bezprecedensowy wyrok zapadł przed Trybunałem Sprawiedliwości UE.
- Prawa podstawowe Polaków, kobiet, mniejszości LGBT są sprawami Czechów, którym kradnie się pitną wodę. To nie jest żaden szantaż, kiedy wymaga się od Polski, by respektowała prawo unijne. Jeżeli Polska chce 57 mld z UE, to nie można działać wedle zasady, żeby wilk był syty i owca cała, trzeba się zdecydować
- powiedział Peksa.
Strona czeska wniosła skargę przeciwko Polsce w sprawie Turowa w lutym br. Wnioskowała też o tzw. zastosowanie środka tymczasowego, czyli zakazu wydobycia. Skargę skierowano w związku z rozbudową kopalni, która zagraża, zdaniem Pragi, dostępowi do wody mieszkańców Liberca uskarżających się także na hałas i pył związany z eksploatacją węgla brunatnego.
W maju br. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odpowiadając na wniosek Czech, nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia węgla w Turowie. Polski rząd ogłosił, że kopalnia nadal będzie pracować i rozpoczął rozmowy ze stroną czeską. 20 września TSUE postanowił, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów
Do tej pory odbyło się 17 spotkań przedstawicieli resortów ochrony środowiska i spraw zagranicznych. Rozmawiali także eksperci i przedstawiciele samorządów oraz kierownictwo kopalni. 30 września minister Kurtyka poinformował, że rozmowy polsko-czeskie ws. kopalni Turów zakończyły się fiaskiem