Ołeksandra z Charkowa wraz z mężem i pięciomiesięcznym dzieckiem znaleźli się pod rosyjskim ostrzałem. Przeżyła tylko kobieta - przekazał portal Suspilne. Druga przykra historia, opowiedziana przez Telewizję Nastojaszczeje Wriemia dotyczy mieszkanki Łymanu, w obwodzie donieckim. Kobieta w wyniku ostrzału straciła ciążę. Lekarze musieli amputować jej również dwie kończyny.
"Wszyscy byliśmy świadomi tego, że w 90 procentach przypadków zginiemy. W tym samym momencie przychodziła jednak refleksja, że musimy zawieźć pomoc i zabrać stamtąd rannych, dlatego podejmowaliśmy ryzyko" - wspominał ukraiński pilot wojskowy, uczestnik misji do oblężonych zakładów Azowstal w Mariupolu, w rozmowie opublikowanej przez ukraińskie wojska lądowe.