"Neutralna Szwajcaria pokazuje siłę na Ukrainie" - zauważa portal dziennika "Bild". "Prezydent Ignazio Cassis przybył z wizytą do Kijowa - podczas gdy prezydent Niemiec odwołał w krótkim czasie swoją planowaną na dziś podróż z powodów bezpieczeństwa".
- W środę minister spraw zagranicznych Grecji Nikos Dendias odwiedził już Kijów
- przypomina "Bild", który w środę poinformował, że prezydent Frank-Walter Steinmeier odwołał planowaną od tygodni wizytę w Kijowie. Zamiast tego prezydent Niemiec chce w czwartek rozmawiać z Zełenskim przez telefon.
- Niemcy nigdy nie były tak bardzo izolowane w UE. Najlepszym przykładem jest ostatni międzynarodowy blamaż polegający na tchórzliwym odwołaniu podróży niemieckiego prezydenta do Kijowa. To pełna kapitulacja niemieckiej polityki zagranicznej przed rosyjskim terrorem wobec Ukrainy
- napisał na Twitterze szef niemieckiej grupy CDU/CSU w Parlamencie Europejskim Daniel Caspary.
Deutschland war noch nie so isoliert in der EU. Das beste Beispiel ist die jüngste internationale Vollblamage Deutschlands durch die Angsthasen-Absage der Kiew-Reise des Bundespräsidenten. Das ist die Vollkapitulation deutscher Außenpolitik vor Russlands Terror gegen die #Ukraine https://t.co/UEt8r9sx4n
— Daniel Caspary (@caspary) October 20, 2022
Ekspert partii FDP ds. obrony Marie-Agnes Strack-Zimmermann powiedziała w telewizji ntv, że w jej ocenie Ukraina jest rozczarowana tymczasowo odwołaną wizytą Franka-Waltera Steinmeiera w Kijowie. Wyraziła nadzieję, że wkrótce dojdzie jednak do wizyty niemieckiego prezydenta na Ukrainie. Cytowany przez "Bild" przedstawiciel rządu Ukrainy powiedział:
"Podczas gdy prezydent federalny Niemiec odwołuje swoją wizytę, jest wielu międzynarodowych dyplomatów i gości, którzy chcą teraz zademonstrować swoją obecność w ukraińskiej stolicy".
Tymczasem, kanclerz Niemiec Olaf Scholz nie traci dobrego humoru. Dziś Scholz, pytany m.in. o ceny gazu, odparł, że "Niemcy należą do najbardziej solidarnych krajów w Europie", co miały pokazać podczas pandemii Covid-19. Dodać tu jednak należy, że wojna na Ukrainie mocno zweryfikowała tę "solidarność".