Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Oburzający raport Amnesty International. Wiceminister MSZ: Wpływy rosyjskie są tam prawdopodobnie bardzo silne

Organizacja Amnesty International wyraziła ubolewanie z powodu „wzburzenia i złości” wywołanych jej raportem, w którym zarzuciła wojskom ukraińskim narażanie ludności cywilnej. – Jedyną rzeczą, jaką jest w stanie Amnesty International z siebie wyprodukować po kilku miesiącach wojny, to jest tego typu raport. Pokazuje to, że stopień oderwania od rzeczywistości jest dość daleko idący – powiedział wiceszef MSZ Marcin Przydacz.

Z ostatniego raportu Amnesty International wynika, że wojsko ukraińskie narusza prawo konfliktów zbrojnych rozmieszczając sprzęt i uzbrojenie w szkołach, szpitalach i dzielnicach mieszkalnych, a także przeprowadzając ataki z terenów gęsto zaludnionych.
Dokument wywołał falę oburzenia.

Sprawę skomentował w Programie Trzecim Polskiego Radia wiceszef MSZ Marcin Przydacz.

Myślę, że najlepszą odpowiedzią na ten raport jest fakt, że ukraińscy działacze Amnesty International podawali się do dymisji, rezygnowali z pracy w tej organizacji, uznając, że jest ona zideologizowana i w nieodpowiedni sposób, niezgodny z prawdą, niezgodny też z zasadami sztuki przygotowuje tego typu raporty

– powiedział.

Polityk przyznał, że jest mocno zaskoczony widząc, co się dzieje na Ukrainie, „widząc te mordy ze strony wojsk rosyjskich, które obserwowaliśmy w Irpieniu, w Buczy, widząc atakowane budynki cywilne”.

Sam je na własne oczy widziałem pod Kijowem. Bombardowane bloki, bombardowane domy, bombardowane centra handlowe. Jedyną rzeczą, jaką jest w stanie Amnesty International z siebie wyprodukować po kilku miesiącach wojny, to jest tego typu raport. Pokazuje to, że stopień oderwania od rzeczywistości jest dość daleko idący, ale także stopień zideologizowania

– stwierdził.

Myślę, że niestety także i wpływy rosyjskie prawdopodobnie są tam bardzo silne. W inny sposób tego wytłumaczyć się nie da. Trzeba mieć tego świadomość. Przy każdym następnym raporcie tej organizacji musimy pamiętać o tym, bo to niestety rzutuje też na wiarygodność funkcjonowania Amnesty International

– dodał.

Amnesty International napisała w czwartkowym raporcie, że wojsko ukraińskie narusza prawo konfliktów zbrojnych rozmieszczając sprzęt i uzbrojenie w szkołach, szpitalach i dzielnicach mieszkalnych, a także przeprowadzając ataki z terenów gęsto zaludnionych. „Wynikające z tego rosyjskie uderzenia w zaludnione obszary zabiły cywilów i zniszczyły cywilną infrastrukturę” – napisano w raporcie.

„Taka taktyka narusza międzynarodowe prawo humanitarne i zagraża ludności cywilnej, ponieważ przekształca obiekty cywilne w cele wojskowe. Wynikające z tego rosyjskie uderzenia w zaludnione obszary zabiły cywilów i zniszczyły cywilną infrastrukturę”

– pisze dalej AI.

"Udokumentowaliśmy, że siły ukraińskie narażały cywilów na ryzyko oraz łamały prawo konfliktów zbrojnych poprzez działania na zaludnionych obszarach" - twierdzi Agnes Callamard, sekretarz generalna Amnesty International. "Bycie zaatakowanym nie zwalnia ukraińskich wojskowych z przestrzegania międzynarodowego prawa humanitarnego" – dodała.

W raporcie jest też mowa o tym, że wojska rosyjskie atakowały obiekty cywilne, co do których było wiadomo, że nie ma tam ukraińskich żołnierzy. Takie działania są zbrodnią wojenną.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane