Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Jakość powietrza gwałtownie się pogorszyła. Wszystko po ataku Ukrainy na strategiczny zakład w Rosji

Rosyjscy strażacy trzy dni walczyli z pożarem nad Morzem Czarnym, który wybuchł po ataku ukraińskich dronów. Celem armii była rafineria ropy naftowej w Tuapse. Władze poinformowały, że jakość powietrza w mieście gwałtownie się pogorszyła.

Rafineria ropy naftowej w Tuapse, która sprzedaje większość swoich produktów na eksport, wstrzymała działalność po ataku z 16 kwietnia.

Rosyjskie dowództwo w regionie poinformowało w środę 22.04, że w mieście od trzech dni trwają działania gaśnicze w związku z dużym pożarem terminalu morskiego, który wybuchł po ataku ukraińskich dronów.

Ogromny pożar i skażone powietrze

Do akcji zaangażowano ogromne siły - na miejscu z ogniem walczyło 276 strażaków i 77 pojazdów.

Odczyty atmosferyczne wykazały, że stężenia benzenu, ksylenu i sadzy były dwa do trzech razy wyższe od dopuszczalnych, mieszkańców wezwano do pozostania w domach i zamknięcia okien.

„Sytuacja unormuje się, gdy tylko pożar zostanie ugaszony” – zapewniają rosyjskie władze.

Według rosyjskich urzędników, ukraińskie ataki z 16 i 20 kwietnia na miasto Tuapse uszkodziły infrastrukturę transportową portu i podpaliły magazyn produktów naftowych.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej