W deklaracji po piątkowym spotkaniu Wyższej Rady Bezpieczeństwa Mołdawii (CSS) prezydent zapowiedziała inwestycje w siły zbrojne "służące zwiększeniu ich zdolności defensywnych". Zaznaczyła, że działania takie są nieuniknione w związku ze wzrostem zagrożenia w regionie po rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
"Republika Mołdawii jest państwem neutralnym, pokojowym; nie chce nikogo atakować, ale jednocześnie ma dość słabe siły służące obronie (…) i dlatego musimy je wzmocnić" -
ogłosiła Sandu.
Sprecyzowała, że władze w Kiszyniowie, które otrzymuje już wsparcie od Unii Europejskiej, będą w najbliższym czasie analizowały, jakie potrzeby sił zbrojnych mógłby zaspokoić dzięki wsparciu krajów Zachodu.