Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Trump wysłał sygnał do Moskwy i Pekinu. "Szersza strategia osłabiania partnerów Rosji"

- Wenezuela pod rządami Maduro była sojusznikiem Rosji, Chin, Kuby i Syrii, należących do tzw. osi zła. Amerykańska interwencja jest sygnałem do Chin i Rosji o determinacji USA w egzekwowaniu swoich interesów. Działania te wpisują się w szerszą strategię osłabiania międzynarodowych partnerów Rosji i mogą mieć wpływ na sytuację w Syrii, Iranie oraz na rozmowy pokojowe ws. Ukrainy - ocenił w rozmowie z portalem niezalezna.pl amerykanista Tomasz Winiarski.

Dziś rankiem czasu polskiego Stany Zjednoczone przeprowadziły w Wenezueli operację, której celem było schwytanie przywódcy kraju, Nicolasa Maduro. Donald Trump poinformował na profilu Truth Social, że Maduro wraz z żoną zostali schwytani i wywiezieni z kraju. Oboje odpowiedzą przed amerykańskim sądem za serię spisków, w tym wymierzonych w USA. Operację specjalną w Wenezueli realizowały prawdopodobnie oddziały Delta Force.

- Ważna informacja dla wszystkich, którzy mówią, że było to >>nielegalne<<. Maduro ma w USA wiele zarzutów o narkoterroryzm. Nie można uniknąć sprawiedliwości za handel narkotykami w USA, tylko dlatego, że mieszka się w pałacu w Caracas - napisał w mediach społecznościowych wiceprezydent USA, JD Vance.

Zdaniem amerykanisty, Tomasza Winiarskiego, operacja Amerykanów nie była zaskoczeniem.

- To była spodziewana operacja, biorąc pod uwagę postępującą koncentrację amerykańskich sił zbrojnych w rejonie Morza Karaibskiego i u wybrzeży samej Wenezueli. Rozmieszczono kilkanaście okrętów wojennych, w tym największy lotniskowiec USA, ponad 14 tysięcy żołnierzy (w tym Marines) oraz myśliwce F-35. Była to największa koncentracja wojsk w regionie od czasu kryzysu kubańskiego z 1962 roku. Wcześniejsze działania USA, od końcówki wakacji, obejmowały operacje przeciwko kartelom narkotykowym i liczne groźby prezydenta Trumpa wobec reżimu Maduro - wyliczał Winiarski w rozmowie z portalem niezalezna.pl.

Podkreślił, że interwencję przeprowadzono "precyzyjnie i błyskawicznie przy użyciu lotnictwa, śmigłowców bojowych oraz elitarnej jednostki Delta Force".

- Operacja zakończyła się spektakularnym sukcesem, znacznie szybciej niż wcześniejsze akcje przeciwko takim osobom jak Osama bin Laden czy Saddam Husajn. Niewykluczone, że doszło do współpracy osoby z wysokiej administracji Maduro z Waszyngtonem. Zgodnie z tym, co powiedziała amerykańska prokurator generalna, Nicolas Maduro zostanie postawiony przed amerykańskim sądem i odpowie za szereg przestępstw. Pamiętajmy jednak, że reżim w Wenezueli nadal trwa. Władzę przejął wiceprezydent. Należy jednak stwierdzić, że dzisiejszą operacją Trumpa został on znacznie osłabiony. Może to stać się impulsem dla tamtejszej opozycji do podjęcia działań, które w konsekwencji przyczynią się do przejęcia władzy. Opozycja demokratyczna z Marią Coriną Machado na czele wyraziła silne poparcie dla interwencji USA. Reżim Maduro stracił swoją główną twarz. Być może dojdzie też do konfliktu wewnętrznego wśród komunistów. Nie ulega wątpliwości, że w perspektywie długoterminowej dojdzie do obalenia reżimu w Wenezueli

- ocenił Tomasz Winiarski.

Szersza strategia osłabiania partnerów Rosji

Amerykanista zwrócił uwagę również na zasoby naturalne Wenezueli, które nie pozostają bez znaczenia.

- Wenezuela posiada największe na świecie złoża ropy naftowej, co czyni ją strategicznie ważną dla USA. Dotychczasowe sankcje uniemożliwiały swobodny eksport ropy, co szkodziło gospodarce Wenezueli i firmom zachodnim. W przypadku przejęcia władzy przez opozycję możliwe jest zacieśnienie współpracy gospodarczej i inwestycji w sektorze naftowym - powiedział.

- Dla USA byłoby to korzystne zarówno gospodarczo, jak i politycznie. Wenezuela pod rządami Maduro była sojusznikiem Rosji, Chin, Kuby i Syrii, należących do tzw. osi zła. Amerykańska interwencja jest sygnałem do Chin i Rosji o determinacji USA w egzekwowaniu swoich interesów. Działania te wpisują się w szerszą strategię osłabiania międzynarodowych partnerów Rosji i mogą mieć wpływ na sytuację w Syrii, Iranie oraz na rozmowy pokojowe ws. Ukrainy

- dodał.

Trump może politycznie zyskać

Jak operacja w Wenezueli na samym początku nowego roku wpłynie na politykę wewnętrzną w Stanach Zjednoczonych? Winiarski zauważył, że rozpoczynający się rok będzie za oceanem "rokiem politycznym".

- Odbędą się tzw. wybory połówkowe do Kongresu. Działania Trumpa, zdaniem ekspertów, mogą mieć swoje reperkusje w wewnętrznej polityce i wpływać np. na szanse republikanów w utrzymanie przewagi w Izbie i Senacie. Według sondaży, społeczeństwo wyrażało małe poparcie (22 proc.) dla użycia siły militarnej w celu obalenia reżimu Maduro. Mogło to sugerować, że ta decyzja osłabi wizerunkowo Trumpa i Republikanów. Jednak prezydent może zyskać politycznie na ostatnich działaniach. Przeprowadził operację bardzo precyzyjnie i szybko. Być może Amerykanie docenią właśnie tę skuteczność odnośnie obalenia Maduro, bez interwencji lądowej i wielomiesięcznej wojny. Jednocześnie amerykański przywódca wysłał komunikat siły i sprawczości, gotowości do działania. Ponownie potwierdził, że za słowami zawsze idą czyny - podkreślił rozmówca portalu niezalezna.pl.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane