Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Trump prognozuje, że wojna w Iranie nie potrwa długo

Prezydent USA Donald Trump ocenił, że wojna w Iranie może się wkrótce skończyć, ale zagroził eskalacją, jeśli reżim w Teheranie spróbuje zamknąć cieśninę Ormuz. Nie zabrakło też uszczypliwości pod adresem Chin – sojusznika Iranu, który nie przyszedł mu z pomocą.

Amerykańsko-izraelska operacja w Iranie zaczęła się 28 lutego od nalotu, w którym zginęli najwyższy przywódca Ali Chamenei i wielu ważnych członków jego reżimu. W rozmowie z republikańskimi politykami Donald Trump stwierdził, że USA rozpoczęły „krótkoterminową operację wojskową”, by „pozbyć się pewnych bardzo złych ludzi”. „Na wiele sposobów już wygraliśmy, ale nie wygraliśmy dość” – stwierdził.

W podobnym tonie wypowiedział się dla telewizji CBS. „Myślę, że wojna jest już bardzo skończona, w sumie” – stwierdził i dodał, że amerykańskie siły zbrojne osiągają kolejne cele szybciej, niż planowano. W rozmowie z „New York Post” zdementował też doniesienia, że planuje wysłać do Iranu siły lądowe – stwierdził, że jego administracja nie zbliżyła się jeszcze do takiej decyzji. 

Donald Trump zagroził też irańskiemu reżimowi, że jeśli ten spróbuje zablokować cieśninę Ormuz, USA eskalują swoją operację i uderzą w Iran „dwadzieścia razy mocniej, niż uderzyliśmy dotychczas”. Powiedział także, że uderzą w łatwe do zniszczenia cele, które uniemożliwią odbudowę kraju po wojnie. „Śmierć, ogień i furia będą nimi rządzić – ale mam nadzieję i się modlę, że tak się nie stanie!” – napisał na Truth Social. 

Pozwolił też sobie na uszczypliwość wobec bliskiego sojusznika Iranu, twierdząc, że odblokowanie Ormuzu – przez który Chiny importują 40 proc. swojej ropy – to „prezent od USA”, i wyrażając nadzieję, że „ten gest będzie bardzo doceniony”.

Trump zasugerował również, że USA zniosą sankcje na ropę z pewnych państw – nie ujawnił, o jakie chodzi – by ustabilizować rynek. Jak zauważają media, jego słowa przyniosły natychmiastowy efekt i ceny ropy, które z powodu wojny osiągnęły najwyższy poziom od lat, już zaczęły spadać. 

W nocy z poniedziałku na wtorek amerykańskie Dowództwo Centralne ­(CENTCOM) napisało na portalu X, że „irański reżim może próbować chować swoje wyrzutnie rakiet, ale amerykańskie siły nie przestana ich szukać”. „A kiedy je znajdujemy, to je niszczymy” – podkreśliło i dodało do wpisu nagranie pokazujące naloty na te wyrzutnie. W poniedziałek CENTCOM poinformowało, że podczas pierwszych 10 dni tej operacji zniszczono ponad 5 tys. celów i zatopiono lub uszkodzono 50 irańskich okrętów.

Także ambasador Izraela w Paryżu Joszua Zarka ocenił w rozmowie z nadawcą BFMTV, że izraelskie wojsko osiąga kolejne założone cele szybciej, niż zakładano. Dodał, że przewidywania, że wojna potrwa kilka tygodni, się nie zmieniły, chociaż nie był w stanie stwierdzić, o ilu tygodniach mowa. Po wizycie w Narodowym Centrum Zarządzania Opieką Zdrowotną premier Izraela Beniamin Netanjahu powiedział dziennikarzom, że aspiracją Izraela jest „pomóc Irańczykom w zrzuceniu jarzma niewoli”, ale czy tak się stanie – „ostatecznie zależy od nich”. Stwierdził, że izraelskie ataki przynoszą skutki. „Nie ma wątpliwości, że podjęte dotychczas działania łamią im kości – ale jeszcze nie skończyliśmy” – podkreślił.

Oprócz Iranu Izrael walczy też z terrorystami z Hezbollahu w Libanie. W poniedziałek Siły Obronne Izraela (IDF) wydały kolejne nakazy ewakuacji dla mieszkańców rejonów, gdzie planowane są kolejne uderzenia. Rzecznik prasowy IDF wezwał ich mieszkańców, by je opuścili, by nie odnieść obrażeń w izraelskich nalotach. 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej