Jak przekazuje Reuters Państwo Islamskie przyznało się do zabicia co najmniej dziewięciu funkcjonariuszy irackiej policji federalnej w ataku bombowym do którego doszło w niedzielę. Dżihadyści wzięli odpowiedzialność za atak w przesłaniu na platformie Telegram
Minister spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii Suella Braverman obiecała we wtorek, że kraj odzyska wreszcie kontrolę nad swoimi granicami. Podkreśliła, że zatrzymywanie niekontrolowanego napływu nielegalnych imigrantów nie jest rasizmem ani ksenofobią.
Według wysokiego rangą przedstawiciela administracji prezydenta USA, który informował dziennikarzy o szczegółach uderzenia, rządzący Afganistanem talibowie mieli pełną świadomość, że przywódca Al-Kaidy Ajman al-Zawahiri (jeden ze współorganizatorów ataku na World Trade Center 11 września 2001 roku) przebywał w Kabulu, co stało w sprzeczności z porozumieniem z Dauhy z 2020 r. Talibowie mieli także starać się zatrzeć ślady po jego zabiciu. Terrorysta w stolicy Afganistanu był od miesięcy, zaś przygotowania do uderzenia trwały od maja. Do zamachu na terrorystę doszło w nocy z soboty na niedzielę. Dokonano go za pomocą dwóch rakiet Hellfire wystrzelonych z dronów.