Jak podkreślił Reuters, który cytuje doniesienia „WSJ”, odejście Driscolla pozostawiłoby armię bez dowódcy zatwierdzonego przez Senat w chwili, gdy Stany Zjednoczone dążą do zakończenia trwających konfliktów i wyzwań geopolitycznych.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Według doniesień gazety relacje na linii Hegseth–Driscoll pozostają napięte m.in. z powodu sporów o programy modernizacyjne oraz politykę kadrową w resorcie. Sytuacji nie ułatwia fakt, że Driscoll, absolwent prestiżowej Yale Law School i bliski znajomy wiceprezydenta J.D. Vance’a, był wymieniany w niektórych kręgach politycznych jako potencjalny następca szefa Pentagonu w razie ewentualnych przetasowań.
Według Reutersa odejście sekretarza armii USA dodatkowo pogłębiłoby zamieszanie na wszystkich szczeblach dowodzenia w Pentagonie podczas drugiej kadencji prezydenta Donalda Trumpa. Agencja przypomniała, że wcześniej dochodziło do wielu rotacji i zwolnień w strukturach sił zbrojnych, co - jak podkreślił Reuters - „dodatkowo komplikuje bieżące zarządzanie resortem obrony oraz realizację długofalowych planów strategicznych i modernizacyjnych amerykańskiej armii”.
Wcześniej „WSJ” informował, że tego lata Driscoll wraz z rodziną wyprowadził się z rezydencji przeznaczonej dla sekretarza armii USA.