Poczobut podkreślił, że celem jego wizyty w USA są spotkania z przedstawicielami władz amerykańskich prowadzącymi dialog z reżimem Łukaszenki. Chce przedstawić sytuację mniejszości polskiej na Białorusi i jej problemy. Ma nadzieję, że sprawa Polaków na Białorusi znajdzie się w agendzie rozmów.
Podczas spotkania z Polonią w Centrum Polsko-Słowiańskim (CP-S) na nowojorskim Greenpoincie Poczobut, dziennikarz, publicysta i więzień polityczny, zgodził się, że skoro Amerykanie prowadzą dialog z Białorusią, polskie władze także powinny to robić.
– Minister Radosław Sikorski spotkał się z ministrem Maksymem Ryżenkowem, co jest istotnym gestem. Pozostaje mieć nadzieję, że przyczyni się on do poprawy sytuacji mniejszości polskiej na Białorusi – zauważył.
Poczobut nie miał złudzeń co do tego, że znacząca poprawa sytuacji na Białorusi jest możliwa przy obecnym reżimie.
– Dopóki sytuacja w Rosji jest stabilna i Rosja pozostaje silna, zasadnicze zmiany wewnętrzne na Białorusi są mało prawdopodobne. Kreml nie pozwoli na demokratyczną transformację kraju, ponieważ dąży do utrzymania państw sąsiednich w swojej strefie wpływów, co widać także na przykładzie Ukrainy – ocenił.
Wyraził jednak nadzieję, że nawet w totalitarnym państwie możliwe będzie wywalczenie choćby ograniczonej przestrzeni wolności – „10 czy 15 minut wolności”.
Poczobut uznał amerykańską Polonię za wielką siłę.
– Spotkania z Polonią mają nie tylko wymiar osobisty i informacyjny, lecz także polityczny. Chciałbym, aby Polacy będący amerykańskimi wyborcami zwracali się do kongresmenów i senatorów, aby kwestia mniejszości polskiej i wolności Polaków na Białorusi była podejmowana przez amerykańską dyplomację – apelował.
Wskazał też, że najważniejsza pozostaje możliwość nauki języka polskiego na Białorusi.
– Z językiem związana jest tożsamość. Zachowanie polskiej tożsamości na Białorusi jest kluczowym celem lokalnej społeczności – przekonywał.
W nawiązaniu do rozmów w nowojorskiej siedzibie ONZ przyznał, że ich skuteczność nie jest wysoka.
– Organizacja pozostaje jednak miejscem spotkań różnych państw, opinii i systemów politycznych. Jej rolą jest poszukiwanie wspólnego mianownika i próba osiągnięcia porozumienia – zaznaczył.
Ponieważ Białoruś jest częścią systemu ONZ, Poczobut liczy, że przekazane przez niego informacje – szczególnie dotyczące sytuacji mniejszości polskiej, polskiej szkoły i szkolnictwa polskiego na Białorusi – zostaną wykorzystane przez wyspecjalizowane organy ONZ zajmujące się prawami człowieka.
Obecny na spotkaniu w CP-S konsul generalny RP w Nowym Jorku Mateusz Sakowicz wskazał, że gościowi przybyłemu z Polski bardzo zależało na kontakcie z Polonią oraz przybliżeniu historii i doświadczeń Polaków mieszkających na Białorusi – zarówno związanych ze Związkiem Polaków na Białorusi, jak i funkcjonujących poza jego strukturami.
– Chodzi o to, aby nie zapominać o ich trudnym losie. Żyją w kraju opresyjnym, pod rządami reżimu Łukaszenki, który samowładczo sprawuje władzę od ponad trzech dekad. Ważne jest, aby świat, amerykańscy partnerzy, a przede wszystkim sami Polacy, pamiętali o rodakach na Białorusi i o problemach, z którymi zmagają się każdego dnia – powiedział konsul.
Akcentował, że większość Polaków żyjących w wolnych krajach może swobodnie pielęgnować język, historię i tradycję.
– Na Białorusi natomiast działalność związana z polską tożsamością może prowadzić do represji, a nawet więzienia. Gość jest tego osobistym przykładem; spędził pięć lat i miesiąc w ciężkim białoruskim więzieniu – przypomniał Sakowicz.