Wystawa pod tytułem „Zrabowane przez Niemców w latach 1939-1945. Nigdy niezwrócone” prezentuje dzieła sztuki i dobra kultury, które zostały wywiezione przez Niemców z Polski w czasie II wojny światowej.
Wystawa powstała z inicjatywy europosłów PiS Arkadiusza Mularczyka i Jacka Ozdoby. Mularczyk powiedział podczas inauguracji, że dzisiaj Niemcy nie chcą tej sprawy uregulować w sposób systemowy.
Setki tysięcy polskich dzieł
Centralną część zajmuje zdjęcie obrazu namalowanego na początku XVI wieku przez Rafaela Santiego „Portret młodzieńca”. To najcenniejsze dzieło z polskich muzeów, które zaginęło w czasie II wojny światowej.
Mularczyk zaznaczył, że setki tysięcy polskich dzieł sztuki, dóbr kultury, rzeźb, obrazów, księgozbiorów zostało zrabowanych i nigdy nie odzyskanych.
Niemieccy naziści zrabowali Polskę, na tym wzbogacili swoje rodziny, a na tym dzisiaj dalej bogacą się ich dzieci i wnuki. Przecież handlują tymi rzeczami, sprzedają je w czarnym obiegu. Wiele z nich jest gdzieś nieoficjalnie czy oficjalnie w muzeach niemieckich, gdzie niemieckie państwo czerpie po raz kolejny z tego dochód. (…) Dzisiaj to niezwykle bulwersujące dla Polaków, bo Niemcy nie chcą tej sprawy uregulować w sposób systemowy
– powiedział. Dodał, że rocznie Polska odzyskuje kilkanaście zrabowanych dóbr kultury, a to kropla w morzu.
🇵🇱 Dziś w Parlamencie Europejskim w Brukseli odsłoniliśmy wystawę „Zrabowane przez Niemców. Nigdy nie zwrócone”.
— Arkadiusz Mularczyk MEP (@arekmularczyk) September 1, 2026
Nieprzypadkowo robimy to 1 września - w 87. rocznicę niemieckiej agresji na Polskę.
Podczas II wojny światowej Niemcy prowadzili systematyczny rabunek polskiego… pic.twitter.com/ps1MxTpkr6
Europoseł Jacek Ozdoba, współautor wystawy, podkreślił, że dzieła, które znajdują się w muzeach i zbiorach prywatnych obywateli niemieckich i austriackich, nigdy tam nie powinny trafić.
Jeżeli Niemcy chcą się rozliczyć z przeszłością, no to muszą to zwrócić. (…) Na środku tej wystawy widzimy obraz Rafaela Santiego „Portret młodzieńca”, który symbolizuje najdroższe dzieło, które zostało zagrabione. Nie wiemy, gdzie jest ten obraz. Wiemy, że jego rama znajduje się w Muzeum Czartoryskich w Krakowie
– podkreślił.
Z kolei europoseł Adam Bielan mówił, że 517 tys. artefaktów, dzieł sztuki do dzisiaj nie zostało zwróconych Polsce przez Niemcy.
Mieszkańcy Płocka (...) przez wiele ostatnich lat żyli skandaliczną kwestią zrabowanego przez Niemców rękopisu „Gaude Mater Polonia”. Ten rękopis został odzyskany w czerwcu tego roku po wielu interwencjach naszych polityków. Tak naprawdę dopiero zawstydzenie Niemców na arenie międzynarodowej, na arenie europejskiej przyniosło skutek. Dlatego prowadzenie polityki historycznej, aktywnej polityki historycznej, również w takich miejscach jak Parlament Europejski (...) jest bardzo ważne
– powiedział.
Dziś w Parlamencie Europejskim wzięłam udział w wyjątkowej i poruszającej wystawie „Plundered by Germans. Never Returned. 1939–1945”.
— Marlena Maląg (@MarlenaMalag) September 1, 2026
To nie jest tylko wystawa, ale przede wszystkim świadectwo skali grabieży i zniszczenia polskiego dziedzictwa podczas II wojny światowej. Setki… pic.twitter.com/XmIhdGztxn
Od samego początku okupacji Niemcy zakładali, że dzieła sztuki znajdujące się w kolekcjach publicznych i prywatnych na ziemiach polskich staną się ich łupem wojennym. Wkrótce po zajęciu Polski wprowadzili przepisy, zgodnie z którymi na ziemiach polskich włączonych do Rzeszy Niemieckiej praktycznie cały majątek należący do obywateli polskich podlegał kontroli władz niemieckich.
Konfiskata dzieł sztuki na okupowanych terytoriach naruszała postanowienia Konwencji Haskiej z 1907 roku o ochronie dóbr kultury i dzieł sztuki.
Niemcy nazywali te konfiskaty „zabezpieczeniem” mienia. Obejmowały one zarówno całe kolekcje, jak i pojedyncze dzieła sztuki, monety i inne numizmaty, rzadkie książki i starodruki, przedmioty kultu religijnego i wiele innych dóbr kultury z kolekcji publicznych i prywatnych.
“Niemcy ukradli. Nigdy nie zwrócili.”
— Arkadiusz Mularczyk MEP (@arekmularczyk) September 1, 2026
Przypominamy o tym dziś - w 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej. pic.twitter.com/QtEHImdZ7T